W SPRZEDAŻY - 10zł/szt ( tel. 790 882 061 )

Szkolenia - Konferencje - Seminaria

UKŁAD ODDECHOWY | ALERGIA

...

HOMEOPATIA to komplementarna część medycyny, uznana przez WHO i kraje Uni Europejskiej. 
 
Ponad 200 000 lekarzy na świecie zaleca leki homeopatyczne, 
a stosuje je prawie 400 milionów pacjentów. 
 
Homeopatia to nie terapie dla poszczególnych chorób, a całościowe leczenie chorego organizmu !!!
 
Homeopatia jest drugim codo wielkości systemem medycyny na świecie. 
Może być łączona z innymi formami medycyny, 
a każdy lek homeopatyczny jest specjanie dopasowany do pacjenta. 
 
Celem leczenia homeopatycznego jest:
 
utrzymanie lub przywrócenie zdrowia poprzez wzmocnienie naturalnej
zdolności organizmu do samoleczenia, pobudzenie organizmu douzyskania naturalnej,
wewnętrznej równowagi, tzw. homeostazy dynamicznej. 
 
 
.

 

NEWS  

wiadomosci

 

 

u zielarza

 

 

 WSPÓŁPRACA  

TEL. 790 882 061

 

 

przeniesienie praktyki2x

 

 

 

 

×

Uwaga

There is no category chosen or category doesn't contain any items

Chlamydia - wprowadzenie. Cz I

Z praktyki

Część I

Linda Kenyon

            Chlamydia jest najprawdopodobniej najczęściej spotykaną chorobą przenoszoną drogą płciową (STD) na świecie. Pod kątem homeopatycznym jednak, nozod chlamydia aż do niedawna nie wzbudzał prawie żadnego zainteresowania, być może dlatego, że infekcja sama w sobie nie jest zauważalna i pozornie niewinna. Szacuje się, że około 75% zarażonych kobiet oraz 50% zarażonych mężczyzn nie ma żadnych objawów. Gdy jednak infekcja pozostaje nieleczona, może rozprzestrzenić się po okolicach miednicy i przyczynić do zapalenia jajowodów. To z kolei może spowodować trwałe uszkodzenia narządów rodnych, prowadzić do bezpłodności, bólu w okolicach miednicy oraz zwiększać ryzyko ciąży pozamacicznej. U mężczyzn nieleczona infekcja skutkuje niekiedy uszkodzeniem jąder, wywołuje ból i opuchliznę. Staje się przyczyną zapalenia jąder i najądrzy oraz bezpłodności. Chlamydia może spowodować przedwczesny poród, a matka zakazić dziecko podczas porodu. U noworodków infekcje wywołane chlamydią powodują w 33% przypadków zapalenie spojówek z dużym prawdopodobieństwem trwałego uszkodzenia narządu wzroku oraz w 15% przypadków zapalenie płuc. Chlamydia zwiększa ryzyko zakażenia HIV, niekiedy prowadzi również do zapalenia odbytu oraz ostrego zapalenia śluzówki oka. Wyróżniamy trzy szczepy bakterii chlamydia, które powodują inną chorobę przenoszoną drogą płciową, a mianowicie lymphogranuloma venereum. Jest ona częściej spotykana  w krajach słabo rozwiniętych, lecz występuje na całym świecie i jest przyczyną zapalenia odbytu oraz okrężnicy.

            Bułgarski homeopata, Mario Bojadżiew, prowadził przez ostatnie sześć lat badania nad potencjonowanym lekiem Chlamydia i może pochwalić się imponującą dokumentacją jego zastosowania w ponad 300 przypadkach. Szczegółowe wyniki tych badań zostały opublikowane w książce jego autorstwa, Systematic Approach In Homeopathic Theory and Practice (recenzja publikacji w „The Homeopath”, nr 79, jesień 2000).

            W swojej praktyce Mario zauważył, że niejasny obraz leku jest najczęściej spowodowany infekcją bakteriami chlamydia.

            Skierowując wszystkich podejrzanych pacjentów na badanie krwi, Mario był w stanie stwierdzić u 50% z nich infekcje bakteriami chlamydia. W medycynie klasycznej uznaje się, że infekcji nie ma, gdy badanie krwi wykazuje stężenie 1/16, a od niedawna 1/3 miana przeciwciał chlamydii. Jeśli jednak przyjrzymy się badaniom Bojadżiewa, okaże się to zupełnie nieadekwatne w leczeniu homeopatycznym. W swojej książce Mario opisuje doskonałe wyniki przy podaniu leku pacjentom z wynikiem ¼ miana. Co ciekawsze, jak wynika z badań Bojadżiewa, bez znaczenia było czy pacjent miał kontakt seksualny, czy jakikolwiek inny kontakt z osobą zarażoną. Wzrost obecności chlamydii we kwi wynikał z osłabienia systemu immunologicznego, zazwyczaj w wyniku długoletniego stosowania środków zakłócających naturalny cykl menstruacyjny. Dotyczyło to szczególnie przyjmowania doustnych środków antykoncepcyjnych oraz innych terapii hormonalnych. Prawie 100% tych pacjentów cierpiało na bezpłodność oraz miało wysokie stężenie przeciwciał bakterii we krwi. Bojadżiew jest również zdania, że przyczyną większości, o ile nie wszystkich przypadków raka kości oraz innych schorzeń kości są chlamydie.

            Nie byłam w stanie odnaleźć żadnych źródeł naukowych wskazujących na bezpośredni związek infekcji chlamydii z rozwojem chorób nowotworowych. Zachęcam jednak czytelnika do lektury artykułu Gail H. Cassel z Lily Research Laboratories (1998), w którym autorka wskazuje na związek organizmów „w innych przypadkach nie wykazujących niezmiernej złośliwości”, w tym także C. pneumoniae, niedawno rozpoznany szczep chlamydii  z szerokiem zakresem klinicznych przypadków oraz jednostek chorobowych, w tym także nowotworów. Wyniki badań przedstawione w artykule G. Cassell łączą C. pneumoniae  z miażdżycą, chorobami serca, układu oddechowego, w tym z zapaleniem gardła, zapaleniem płuc, ropniakami oraz przewlekłą astmą. Jak wynika z badań zamieszczonych w artykule  G. Cassell C. pneumoniae została wyizolowana u 15-20% dzieci i dorosłych z zapaleniem płuc przenoszonym drogą kropelkową. Stwierdzono równie, że aż 50% ludzi w jakimś okresie życia może być zarażonych C. pneumoniae. Osiemnaście prac badawczych, mających na celu wykazanie związku C. pneumoniae z chorobą wieńcową serca, a przeprowadzonych łącznie na 2700 przypadkach, potwierdziło ten związek.

            Zarówno doświadczenia Bojadżiewa jak i moje własne wskazują, że homeopatyczne leczenie pacjentów z infekcji bakteriami chlamydia jest procesem długotrwałym i często wymaga zastosowania innych (konstytucjonalnych) środków, a gdy ich działanie zostanie już wyczerpane, można powrócić do zwalczania chlamydii.

            Zdaniem Bojadżiewa kluczowymi objawami leku są:

  • niejasny obraz leku
  • współczynnik przeciwciał chlamydii wyższy niż 1/10
  • nieznośne swędzenia w okolicy zewnętrznych narządów płciowych
  • bezpłodność
  • choroby kości
  • nowotwory
  • wcześniejsze leczenie hormonalne
  • alergie
  • choroby krążeniowe
  • w zaawansowanym stadium, gdy pacjent jest osłabiony, niemal wszystkie choroby
  • pacjenci w podeszłym wieku
  • zapalenie spojówek
  • łamliwe paznokcie
  • paradontoza
  • sykozy
  • choroba Reitera.

Jak na razie, po samych badaniach klinicznych, nie wyłonił się jasny obraz leku. Nie widzę w tym nic dziwnego, wziąwszy pod uwagę skryty charakter skazy sykotycznej. Wydawałoby się zatem, że przy przeważających cechach właściwych temu lekowi, takich jak niejasność przypadku z dominacją skazy sykotycznej, brak reakcji na podawane leki, duży współczynnik przeciwciał chlamydii, możemy uzyskać zaskakująco pozytywne wyniki. Dysponujemy już jednak obrazem homeopatycznego testowaniu leku Chlamydia opracowanym przez Richarda Bococka z South Down School of Homeoathy. Jestem przekonana, że po opracowaniu danych okaże się, że Chlamydia to lek o niedającym się przecenić znaczeniu dla społeczeństwa XXI wieku. Chociaż nie mogę pochwalić się tak dużą liczbą udokumentowanych przypadków, jak Bojadżiew, zaprezentuję doskonałe rezultaty uzyskane w leczeniu pacjentów, którzy zgłaszali się do mnie po wieloletniej homeopatycznej terapii dającej jedynie paliatywne rezultaty. Pierwszy z nich opisuję poniżej.

 

 

CHLAMYDIA, PRZYPADEK I

Po raz pierwszy pacjentka ta trafiła do mnie w 1995 roku po uprzednim leczeniu przez mojego kolegę. Cierpiała wcześniej na kandydozę, bezpłodność, nadżerki szyjki macicy, brodawki szyjki macicy, mięśniaki macicy, bardzo silne bóle menstruacyjne, guzy tarczycy, kaszaki, endometriozę, żylaki oraz łagodną odmianę egzemy na rękach. Jej matka zmarła mając 45 lat na raka tarczycy, gdy pacjentka miała 13 lat. Od tamtego czasu zawsze obawiała się, że sama też umrze młodo. Cierpiała również z powodu nawracającego zapalenia zatok, ale jej prawdziwą zmorą były pleśniawki i zapalenie pochwy. Zaczęło się to mniej więcej  w wieku 16-17 lat, po tym jak jej najlepszy przyjaciel zmarł na raka. Obiecała sobie wtedy, że już nigdy nikogo nie pokocha, „ale oczywiście stało się inaczej”.

Po leczeniu homeopatycznym pacjentka zaszła w ciążę, ustały również bolesne menstruacje. Jednakże przeszła następnie kilka poronień. Gdy zgłosiła się do mnie po raz pierwszy, miała lat 36 i była w szóstym miesiącu ciąży, z drugim dzieckiem.

Pacjentka określiła samą siebie, jako osobę analizującą uczucia, kreatywną, niezależną i opanowaną. Lubi czytać horrory i powieści kryminalne, a jej prace, jako ilustratorki książek dla dzieci, często przedstawiają czarny humor, zaś w najgorszych okresach nasilenia bólu są nawet patologiczne. Ważnymi tematami jest ból, żal i śmierć. Nawracające pleśniawki  i zapalenie pochwy bardzo ograniczyły życie pacjentki. Nie może podejmować pracy poza domem, nie może podróżować, choć uwielbia podróże. Choroba również bardzo poważnie zakłóca jej życie seksualne.

Cierpi na bolesne upławy; ból jest piekący, kłujący, szczypiący i gryzący. Skarży się również na ciągnący ból i podrażnienie pęcherza. Ból się nasila po stosunku, w związku z tym nie ma mowy o normalnym pożyciu małżeńskim.

Przez wiele lat kobieta ta była moją pacjentką i wielokrotnie analizowałam jej przypadek. Podawałam jej zarówno leki o charakterze ostrym jak i przewlekłym, wśród nich były: Natrium muriaticum, Carcinosinum, Sepia, Kreosotum, Conium, Nitricum acidum, Thuja, Medorrhinum, Folliculinum, Berberis, Mercurius oraz Pulsatila. Za każdym razem leki przynosiły poprawę, ale w końcu stan pacjentki się pogarszał i przychodziła ponownie.

1 października 1999 miała u mnie kolejną wizytę. Powiedziała, że przez lato czuła się dobrze; odrzuciła mianowicie wszelkie produkty mleczne. Bóle ustały, natomiast wydzielina nadal się utrzymywała, miała również nawrót egzemy. Pod koniec września po stosunku objawy zaczęły powracać, w tym samym czasie egzema ustąpiła. Pojawiła się gęsta, obfita wydzielina, w kolorze zielonym; towarzyszyło jej pieczenie i kłujący ból. Ciągle krzyczała na dzieci i chciała, żeby zostawić ją w spokoju. Podjęła pracę ze starszymi osobami, choć sama przyznała, że nie lubi tego rodzaju pracy. W okresach pogorszenia dręczyły ją makabryczne myśli. Przepisałam jej Chlamydię 30c przez 10dni.

16 października 1999

            Po podaniu leku objawy złagodniały, ale nie ustąpiły zupełnie. Wydzielina nadal się utrzymywała, a podczas owulacji nastąpił nawrót objawów. Kilka dni wcześniej pacjentka miała wrażenie jakby dostała zapalenia zatok, kręciło się jej w głowie, ale później wszystko ustąpiło. W nocy budziła się z powodu dolegliwości pęcherza, które ustępowały, gdy odsuwała produkty mleczne. Zaleciłam poczekać.

12 listopada 1999

            Pacjentka czuła się dobrze przez miesiąc. Zaraz po menstruacji powrócił ból   i pieczenie oraz gęsta, żółta wydzielina. Powtórzyła Chlamydię w potencji 30c, co dało dobre wyniki. Wydzielina ustąpiła, ale kobieta nadal odczuwała pieczenie. Mimo tego nie miała problemów przy współżyciu. Pojawiło się kilka cyst na twarzy i wrażenie jakby miała nabrzmiałą skórę. Odczuwała ból i kłucie w przełyku, co ją bardzo niepokoiło ze względu na przyczynę śmierci matki. Dużo myślała o śmierci matki i czuła się bardzo rozdrażniona, znerwicowana oraz przygnębiona, gdy stan jej zdrowia się pogarszał.

            Przepisałam Chlamydię 30c przez 10 dni.

10 maja 2000

            Powoli, lecz systematycznie stan pacjentki poprawiał się. W kwietniu kilka razy bolało ją gardło i sama sobie zaordynowała Nitricum acidum. Gdy ból gardła ustąpił, dostała zapalenia zatok. Odczuwała ból w węzłach chłonnych w okolicach szyi, zauważyła ropienie oczu. Pacjentka przyznała, że problemy z gardłem zaczęły się w wieku 6lat. Zaczęła się też skarżyć na dość intensywne bóle głowy, jakich już od dawna nie miała.

            Nadal utrzymywała się żółtawa lub zielonawa wydzielina podczas owulacji, oraz uczucie podrażnienia. Pacjentka skarżyła się na zatrzymanie gazów przed i po menstruacji, co nieco ustało po zmianie diety. Nie miała natomiast żadnych problemów ze spaniem. Pojawiły się nieliczne wyrzuty egzemy na palcach. Zaobserwowała również pogorszenie cery przed menstruacją. Była w dość dobrym nastroju i w końcu lepiej się poczuła w swoim ciele. Zaczęła poszerzać horyzonty. W tym momencie zdecydowałam, że można podnieść potencję leku, ale ze względu na ograniczenia w dostępności tej potencji, zapisałam Chlamydię 10m.

2 października 2000

            Przez kilka miesięcy pacjentka czuła się dobrze, choć w ostatnich kilku dniach nastąpiło pogorszenie: pieczenie w dolnej części brzucha, częstsze oddawanie moczu, niewielka zielonawa wydzielina. Zauważyła, że pogorszenie mogło nastąpić po przebytej infekcji wirusowej. Miała również nawrót egzemy na rękach. Poza tym dość dużo pracowała poza domem. Przez trzy miesiące czuła się dobrze, z pominięciem niezbyt obfitej białej wydzieliny, z wyglądu przypominającej jogurt, która pojawiała się przed owulacją. Nie odczuwała jednak dyskomfortu.

            Przepisałam Chlamydię 10m.

28 kwietnia 2001

            Pacjentka czuła się dobrze. Od czasu do czasu następował nawrót objawów (zielonawa wydzielina z pochwy), zazwyczaj przed i po owulacji, ale poza tym objawy ustąpiły w 100 lub 80%. Nadal czuła się nieco znerwicowana (jej określenie) zbliżając się sama do wieku śmierci matki. Czasem również pojawiała się egzema na rękach w kolorze różowym, powodując swędzenie. Sporadycznie były problemy z zaczopowaniem ślinianek, zwłaszcza podczas przeziębienia. Pacjentka coraz więcej pracowała poza domem i mogła teraz cieszyć się normalnym pożyciem małżeńskim.

KOMENTARZ

            Przed podaniem pacjentce nozodu Chlamydia musiałabym przyznać, że jedyną alternatywą w tym przypadku jest leczenie paliatywne. Pomimo, że objawy nie ustąpiły zupełnie, dotychczasowa poprawa stanu jej zdrowia z pewnością stanowi powód do zadowolenia. Mieliśmy do czynienia z pacjentką, która pogodziła się z ograniczeniami spowodowanymi chorobą, a teraz zaczęła na nowo odkrywać szersze horyzonty. To dla mnie, lekarza homeopaty, bardzo budujące doświadczenie. Jeśli chodzi o dalsze prowadzenie tej pacjentki, dzwonię jeszcze do niej od czasu do czasu między wizytami, by sprawdzić, jak się czuje. Kobieta sama ustala sobie wizyty, gdy widzi taką potrzebę. Podczas wizyty w maju 2000, dałam jej receptę na 50ml Chlamydii 10m w roztworze wodnym i poprosiłam, aby powtarzała leczenie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Jest ona osobą dość obeznaną z homeopatią i przy zachowaniu ostrożności może sama podawać sobie lek.

            Oznacza to zatem, że w ciągu pięciu miesięcy pomiędzy wizytami pacjentka mogła powtórzyć leczenie raz lub dwa razy. Chlamydia ma szeroki zakres działania, choć w tym momencie znamy je jedynie z doświadczeń klinicznych.

            W powyżej opisanym przypadku lek Chlamydia został przepisany na podstawie silnych objawów skazy sykotycznej oraz braku poprawy po podaniu wspomnianych wcześniej leków lub Medorrhinum, wykazujących jedynie paliatywne działanie. Jestem zdania, że Chlamydia okaże się jednym z ważniejszych leków w XXI wieku i wkrótce doczekamy się pełnego homeopatycznego przetestowania leku.

BIBLIOGRAFIA

  1. Bojadżiew, M.: The Systematic Approach In Homeopathy Theory and Practice. Sofia 2000.
  2. Cassel, G.: Infectious Causes of Chronic Inflammatory Diseases and Cancer, Lily Research Laboratories, Indianapolis, Indiana, USA (cfsreserach.org)
  3. Chlamydia Fact Sheet, National Institute of Allergy and Infectious Diseases, (edc.gov)

AUTOR: Lida Kenyon An Introduction to Chlamydia. Part 1. “The Homeopath” 2002 nr 83. Przekład: Anna Ptak.

           

 

Chlamydia wprowadzenie. Cz I 1

Chlamydia wprowadzenie. Cz I 2

Chlamydia wprowadzenie. Cz I 3

Chlamydia wprowadzenie. Cz I 4

 

comments
© 2015 Homeopatia Polska - Strona - Forum