BADANIA NAUKOWE W HOMEOPATII

Badania naukowe

Badania naukowe w homeopatii

            W poprzednim numerze „HP” przedstawiliśmy Czytelnikom I część relacji z konferencji naukowej na temat badań naukowych w homeopatii zorganizowanej przez Laboratoires Boiron. Poniżej II część wykładu dra Philippe’a Belona oraz rozmowa Macieja Sikory z uczestnikami i organizatorem konferencji.

Badania dotyczące nadwrażliwości

PHILIPPE BELON

            Od 1981 roku prowadzone są badania nad działaniem substancji w setnych rozcieńczeniach na komórki układu odpornościowego. Najczęściej badania te dotyczą wielojądrowych granulocytów zasadochłonnych, zwanych tak, dlatego, że w ich cytoplazmie kryją się ziarnistości mające określone powinowactwo z barwnikami podstawowymi. Ziarnistości owe są zbudowane głównie z liniowych łańcuchów disacharydów (polimerów) i grup siarczanowych. Grupa siarczanowa nadaje całości silną kwasowość i w konsekwencji powinowactwo z barwnikami podstawowymi. Ponadto na poziomie ziarnistości istnieją pewne białka, które- występując jedynie w tym miejscu- stanowią specyficzne markery tych organelli.

            Gdy granulocyt zasadochłonny znajdzie się obok antygenu, na który są wrażliwe jego komórki, następują reakcje enzymatyczne:

            - najpierw napływ jonów wapnia do cytoplazmy. Jony te neutralizują silną kwasowość, czego konsekwencją jest utrata powinowactwa tych komórek do podstawowych barwników;

            -następnie ziarnistości są usuwane poza komórkę, co pozwala na wykrycie na poziomie błony komórkowej obecności pewnej liczby białek- specyficznych markerów owych ziarnistości.

            Zjawisko takie nazywamy „de granulacją” lub „aktywacją granulocytu zasadochłonnego”. Wskazano, że niektóre setne rozcieńczenia histaminy hamowały aktywację granulocytu zasadochłonnego, inne zaś nie. Regularne obserwacje działania hamującego pozwoliło na opracowanie matematycznego modelu owego zjawiska. Po ukazaniu się artykułu na temat aktywacji granulocytów zasadochłonnych przez wysokie rozcieńczenia anty- IgE („Nature” 1988, 333 816-118) oraz po opublikowaniu przez redakcję „Nature” ankiety (1988, 334 287-90) bardzo trudne stało się upowszechnianie wyników wysokich rozcieńczeń na aktywację granulocytów zasadochłonnych.

            Zastrzeżenie zgłaszane przez czasopisma naukowe, którym prezentowano owe wyniki, dotyczyły przede wszystkim odtwarzalności opisanego zjawiska (hamującego działa wysokich rozcieńczeń histaminy) i subiektywizmu pomiaru liczby komórek pod mikroskopem.

            Zastrzeżenia te obalono punkt po punkcie. Co do powtarzalności zjawiska, opracowany został prosty protokół, który pozwolił na potwierdzenie hamującego działa kilku rozcieńczeń histaminy, zwłaszcza rozcieńczenia 18CH. Keśli chodzi o subiektywizm metody, opracowano zautomatyzowaną technikę badania aktywacji granulocytu zasadochłonnego, opartą na pomiarze ekspresji markera białkowego tej aktywacji metodą cytofotometrii przepływowej. Technika ta potwierdziła hamujące działanie rozcieńczeń setnych histaminy (17CH i 18CH). Wykazała również, że działanie wysokich rozcieńczeń histaminy ulegało zahamowaniu, gdy granulocyty zasadochłonne przed kontaktem z rozcieńczeniami setnymi histaminy inkubowane były w roztworze cimetidyny, specyficznego inhibitora danego typu receptorów histaminowych.

            Wspólny program realizowało kilka laboratoriów z różnych krajów. Badania prowadzone w jego ramach potwierdziły wiarygodność uzyskanych wyników. Wszystkie cztery współpracujące laboratoria (z Włoch, Francji, Irlandii i Holandii), posługując się niezależnie od siebie takimi samymi protokołami, potwierdziły biologiczną aktywność wysokich rozcieńczeń histaminy.

Wnioski

            Opisane doświadczenia przeprowadzone są w sposób całkiem klasyczny, a publikacja i rozpowszechnianie ich wyników odbywają się jak w przypadku każdego innego badania naukowego. Jeśli przypomnimy sobie, iż uzyskane w nich wyniki są niewytłumaczalne  w świetle współczesnych teorii naukowych, wydaje się całkiem normalne, że są szeroko dyskutowane na łamach czasopism naukowych. Często odmawiano wykonania analizy jakiś wyników, pod pretekstem, że a priori były one niemożliwe. Tego rodzaju podstawy nie mogą wyeliminować badań, mogą najwyżej zahamować ich postęp.

            Czy należy ten rozdział uznać za zamknięty?

Odpowiedź jest przecząca, rozdziału nie należy zamykać aż do chwili, gdy poznamy mechanizm działania substancji w nieskończenie małych dawkach. Dopóki zaś większość naukowców nie uzna, że należy prace w tej dziedzinie prowadzić w spokoju i bez niepotrzebnych namiętności, to badania takie, mimo że stosują wiarygodne metody, ciągle będą pozostawać w niezgodzie z obowiązującymi poglądami.

            Wykazano już biologiczną aktywność wysokich rozcieńczeń. Powtarzalny charakter aktywności biologicznej jest potwierdzony poprzez liczne badania doświadczalne prowadzone z zastosowaniem różnych technik, w celu eliminacji ryzyka wystąpienia błędu technicznego. Jednakże takie ryzyko nie może być nigdy całkowicie wyeliminowane. Ale należałoby określić naturę błędu technicznego, aby mógł on stać się argumentem przemawiającym za odrzuceniem wyników badań doświadczalnych.

            Trudno natomiast wyobrazić sobie jakiś błąd techniczny różny w przypadku każdego badanego zjawiska lub wspólny dla wszystkich badanych zjawisk w chwili, gdy kilka różnych uniwersyteckich ośrodków badawczych prowadzi badania, wykazujące biologiczną aktywność wysokich rozcieńczeń.

O badaniach naukowych w kuluarach

MACIEJ SIKORA

            Jak już pisałem w pierwszej części relacji, jadąc na konferencję naukową formy Boiron chciałem wzmocnić w sobie przekonanie o tym, że homeopatia, jak każda inna dziedzina wiedzy medycznej, ma solidne naukowe zaplecze. Czy podobne motywacje mieli inni uczestnicy tego spotkania? W kuluarach rozmawiałem z paroma osobami, a ich opinie prezentuję Państwu poniżej.

            Zacząłem od podstawowej kwestii:- Dlaczego właściwie uczestniczyli państwo na dzisiejszej konferencji?

            Joanna Kaleta, lekarz pediatra z Warszawy: Skończyłam trzystopniowy kurs firmy Boiron, a jednak cały czas jestem zainteresowana wszelkimi konferencjami na temat leczenia homeopatycznego. Naukowym potwierdzeniem wartości tego rodzaju leczenia. Do tej pory nie było takich konferencji w Warszawie.

            Teresa Sobolewska, lekarz pediatra z Warszawy: uzyskałyśmy teraz pewność, że to coś wymiernego, że ta medyczna dziedzina ma także fizyczno- matematyczną i biologiczną podbudowę.

            Jan Meler, dr nauk farmaceutycznych, Katedra farmacji Stosowanej AM we Wrocławiu: Mnie interesują badania kliniczne w ogóle, a w szczególności nad lekiem, porównanie działań leków homeopatycznych i alopatycznych. W naszym instytucie prowadzimy ze studentami farmacji zajęcia  na temat homeopatii, staramy się też przekazać im najnowsze osiągnięcia tej dziedziny medycyny.

            „HP”: Prowadzący, dr Philippe Belon, zażartował w pewnym momencie, że jest zdziwiony, iż po przerwie zostało jeszcze tak wiele osób…

            Joanna Kaleta: I to właśnie dowód, że zainteresowanie badaniami klinicznymi  w homeopatii jest ogromne, że ludzie, którzy tu przyszli, chcą potwierdzenia, że homeopatia to nie szarlataneria, że ów „lek bez leku” jednak działa, pragnęli dowiedzieć się jak działa.

            „HP”: Czy dzisiejsza konferencja mogła ludzi, na co dzień zajmujących się homeopatią utwierdzić w przekonaniu, że dobrze robią, a tych, którzy dopiero ją poznają, zachęcić do jej stosowania?

            Jan Meler: Przede wszystkim mogła zachęcić do homeopatii. Bo potwierdziła, że jest ona alternatywną metodą działania, która nie wykluczając metody alopatycznej może ją wspomagać albo zastąpić.

            Joanna Kaleta: Lekarze posługujący się homeopatią, na codzień zyskują pewność, że jest ona wymierna, podparta naukowymi pracami.

            W kuluarach konferencyjnych spotkałem także Jerzego Sosnowskiego, dyrektora Oddziału Laboratoires Boiron w Polsce, wyraźnie zadowolonego z wyników konferencji. Zainspirowany wypowiedziami poprzednich moich rozmówców, zapytałem: - Czy dzisiejsza konferencja to sygnał, że Pańska firma przeszła od prostego „kursowego” upowszechniania homeopatii do typowych spotkań naukowych?

            Jerz Sosnowski: W dalszym ciągu organizujemy kursy na poziomie podstawowym upowszechniające homeopatię, ale też wprowadziliśmy nowy rodzaj spotkań dostarczających informacji i dowodów naukowych adresowanych zarówno do początkujących homeopatów jak i ludzi, którzy w dziedzinie medycyny są autorytetami. Chcemy, by zarówno jedni jak i drudzy wiedzieli, co tak naprawdę dzieje się w homeopatii. Rozstrzygnąć czy homeopatia to jst wymysł paru ludzi, czy ma ona jakieś podłoże naukowe. Konferencje, takie jak dzisiejsza, jednym dają potwierdzenie sensu tego, co robią, a drugim, którzy- szczerze powiedziawszy- decydują o kształcie naszej medycyny, informacje, że homeopatia ma podstawy naukowe.

            „HP”: Rozmawiałem już z uczestnikami konferencji na temat panującej tu prawdziwie naukowej atmosfery. Prelegent dr Belon zauważył, nie wiem czy nie kokieteryjnie, że po przerwie ubyło bardzo mało osób…

            Jerzy Sosnowski: Myślę, że kokieteryjnie, ale też z wyżyn własnego doświadczenia, które mówi, że na takie spotkania naukowe przychodzą ludzie szukający nie tylko informacji o badaniach, ale też o tym, co mogą spotkać w swojej praktyce lekarskiej.

            „HP”: Ale dziś, mimo że tych praktycznych wskazówek na temat leczenia czy zastosowania konkretnych leków nie było, w przerwie wyszło zaledwie parę osób.

            Jerzy Sosnowski: To tylko dobrze świadczy o poziomie konferencji… A może także o tym, że świadomość naszego świata medycznego jest coraz wyższa, że ci, którzy przyszli tu, by znaleźć oparcie dla swojej codziennej praktyki, znaleźli je.

 

BADANIA NAUKOWE W HOMEOPATII 1

BADANIA NAUKOWE W HOMEOPATII 2

comments
© 2015 Homeopatia Polska - Strona - Forum