Homeopatia na świecie
i w Polsce

"W 2009 roku w Szwajcarii odbyło się referendum, które zaowocowało włączeniem homeopatii do obowiązkowego systemu ubezpieczeń medycznych. I jest to zapisane w Konstytucji."

Homeopatia w szpitalach

"Wyniki badań prowadzonych przez profesora Michalea Frassa wykazały, że leczenie Homeopatyczne ma wpływ na odległy wynik leczenia pacjentów leczonych z powodu sepsy na oddziale intensywnej opieki medycznej."

Śladami Hannemanna

http://www.homeopatia.edu.pl

 

Medycyna przyszłości

Okres, w którym opublikowano piąte wydanie Organonu [1833r] był dla Samuela Hahnemanna okresem radykalnej zmiany i eksperymentowania. Hahnemann nie był w pełni usatysfakcjonowany pojedynczą "suchą dawką" (granulka pod język) C30, ani filozofią "obserwuj i czekaj", którą wykładał w pierwszym wydaniu Chorób Przewlekłych [1828 r.] (ang. Chronic Diseases) i w czwartym wydaniu Organonu [1829 r.]. Teraz, kiedy Odkrywca (tak nazwano Hahnemanna, odkrywcę homeopatii, przyp. red.) koncentrował się na przewlekłych chorobach degeneracyjnych, zastanawiał się jak leczyłby "miazmy" przy materia medica ograniczonej do 100 lekarstw o potencjach (rozcieńczeniach) nie przekraczających C30. Odpowiedzi szukał w przeprowadzaniu większej ilości prób lekowych, zwiększaniu rozcieńczeń i zmianie sposobu podawania leków z "suchej dawki" na postać rozpuszczoną. Uzupełnieniem tych poszukiwań była nowa filozofia środka, zakładająca możliwość powtórzeń i wprowadzenie podzielonej dawki, jeśli jest ona konieczna.

W aforyzmach 145 i 146 piątego wydania Organonu Odkrywca nauczał, że każda "uderzająca reakcja" na pojedynczą dawkę wyklucza powtórne podanie lekarstwa, niezależnie od postaci. Z drugiej jednak strony, w tych przypadkach, w których odnotowuje się "powolną, postępującą poprawę", można powtórnie podać lekarstwo w "odpowiednich odstępach czasu, aby przyspieszyć leczenie". Hahnemann twierdził, że w ten sposób możliwe jest skrócenie leczenia do "połowy, jednej czwartej, lub nawet jeszcze mniejszej części" czasu jego trwania w przypadku podania pojedynczej suchej dawki. Zrewidowana filozofia Hahnemanna zawiera zarówno pojedyncze dawki jak i powtarzanie lekarstwa, kiedy jest to konieczne. Kluczem do nowej metody dawkowania są podawanie leku w postaci rozpuszczonej oraz metody regulowania dawki. Odkrywca rozpoczął serię radykalnych prób klinicznych z nowymi roztworami wodnymi i zażywaniem leków przez wąchanie. Próby te obejmowały podwójne leki, naprzemienne podawanie leków, leki "wtrącone", czyli podawane w międzyczasie (ang. intercurrents) i serię lekarstw. Najbardziej kontrowersyjnymi z tych wczesnych eksperymentów były próby z podwójnymi lekami prowadzone w 1833r.

Eksperymenty z podwójnymi lekami z 1833 roku

Metoda łączenia dwóch leków homeopatycznych w miksturę pochodzi od doktora Aegidi’ego, który przesłał Hahnemannowi opis 233 przypadków jej użycia. Aegidi znalazł zaufaną osobę w baronie von Boenninghausen, który użył swoich wpływów u Odkrywcy, żeby wesprzeć tę nową metodę. Hahnemann był do tego stopnia pod wrażeniem entuzjazmu swoich uczniów, że obiecał odnieść się do podwójnych leków w piątym wydaniu Organonu, zanim nawet je wypróbował!

Coethen, 15-ego czerwca, 1833r

"Niech pan nie myśli, że mógłbym odrzucić jakąkolwiek dobrą rzecz z czystego uprzedzenia, lub dlatego, że mogłaby spowodować zmiany w mojej doktrynie. Ja tylko pożądam prawdy i ufam, że Pan również. W związku z tym, jestem zachwycony, że taki świetny pomysł przyszedł Panu do głowy i że utrzymał go Pan w rozsądnych granicach, "że dwie substancje lecznicze (w najmniejszych dawkach, lub zażywane przez wąchanie) powinny być podane razem, tylko gdy obie wydają się homeopatycznie odpowiednie dla danego przypadku, ale każda z innej strony." W takich okolicznościach procedura jest tak wierna wymaganiom naszej sztuki, że nie można mieć nic przeciw niej. Wprost przeciwnie, należy pogratulować homeopatii Pańskiego odkrycia."

Hahnemann nie wypróbował jeszcze metody Aegidi’ego, ale miał nadzieję, że przyniesie ona korzyść jego nowej sztuce leczenia. Z tego powodu obiecał zająć się badaniem tej nowej hipotezy w warunkach klinicznych tak szybko, jak to będzie możliwe.

"Ja sam wykorzystam pierwszą okazję, żeby zastosować ją w praktyce i nie mam wątpliwości co do dobrych rezultatów. Uważam również, że oba lekarstwa powinny być podawane razem, tak jak bierzemy razem Sulphur i Calcareę, albo kiedy sprawiamy, że nasi pacjenci przyjmują lub wąchają Hepar sulph czy Sulphur i Mercury, kiedy biorą albo wąchają Cinnabar. Jestem zadowolony, że von Boenninghausen jest dokładnie tego samego zdania co ja i zachowuje się zgodnie z tym przekonaniem. Proszę mi zatem pozwolić obwieścić Pańskie odkrycie światu w piątym wydaniu "Organonu", które zostanie wkrótce opublikowane."

Samuel Hahnemann

Niektórzy krytycy Hahnemanna twierdzą, że miał on zamknięty, ograniczony dogmatami umysł i był przeciwny wszelkim innowacjom w swoim nowym systemie medycznym. Powyższy list dowodzi nieprawdziwości takich mitów. Hahnemann był tak optymistyczny, że zaproponował, iż wspomni o metodzie Aegidi’ego w piątym wydaniu Organonu zanim wypróbował ją w warunkach klinicznych. 17-ego lutego 1833r rozpoczął swoje pierwsze eksperymenty z zażywaniem dwóch lekarstw przez wąchanie. Jaki był wynik pięciu miesięcy prób klinicznych prowadzonych przez Odkrywcę?

Hahnemann do Boenninghausena

Koethen, 16-ego października 1833r

"Z pewnością pokonałby mnie pan swoją elokwencją, gdybym był w takim położeniu jak Pan, czyli gdyby już kilku ludzi i tak wiele eksperymentów przekonało mnie, tak jak przypuszczam, że przekonano Pana, o użyteczności, a nawet o przewadze/wyższości podawania podwójnych leków. JEDNAKŻE Z KILKU PRÓB PRZEPROWADZONYCH W TEN SPOSÓB, ZALEDWIE JEDNA CZY DWIE OKAZAŁY SIĘ BYĆ UDANE, co nie wystarcza, żeby w apodyktyczny [niepodważalny] sposób przedłożyć nowe twierdzenie.

*Podkreślone przez DL.

Eksperymenty Hahnemanna z podwójnymi lekami zakończyły się niepowodzeniem, ponieważ nie działały one tak dobrze jak pojedyncze leki. Hahnemann krytykował podwójne leki, ponieważ dostrzegał ich ograniczenia. Druga połowa listu daje więcej wskazówek co do jego uczuć.

"Byłem zatem w tej praktyce ciągle za bardzo do tyłu, żeby kontynuować ją z pełnym przekonaniem. Wymagało zatem zaledwie chwili, aby nakłonić mnie do zmiany tych ustępów w nowym Organonie. W rezultacie przyznaję, że istnieje możliwość, że dwa różne, dobrze dobrane lekarstwa mogą być podawane równocześnie [razem] i w niektórych przypadkach przynosi to korzyści, ale wydaje się to być trudną, łatwą do podważenia [/poważną/ delikatną] procedurą."

Samuel Hahnemann

* Tłumaczenie z niemieckiego na angielski - Gaby Rottler, prawa autorskie zastrzeżone, 1999r.

Hahnemann miał na początku nadzieję, że uzyska "parę dobrych rezultatów" z prób z podwójnymi lekami. Napisał o tym w swoim liście z czerwca 1833r do Boenninghausena, zanim wypróbował tę metodę. W liście datowanym 17-ego września napisał Boeinninghausenowi, że podwójne leki nie są "nigdy, jak wiemy, absolutnie konieczne". 17-ego października zaproponował baronowi swoją ostateczną analizę, która mówi, że "zaledwie jeden lub dwa" z jego eksperymentów "okazały się być udane". Opinia Hahnemanna brzmiała, że pojedyncze lekarstwo podawane samo lub naprzemiennie w różnych momentach i seria leków są lepsze niż łączenie leków.

Hahnemann słuchał swoich uczniów, Aegidi’ego i Boenninghausena w zamyśleniu i z rosnącą rezerwą. Utknął teraz pomiędzy swoim wewnętrznym przekonaniem, a entuzjazmem dwóch swoich młodszych uczniów dla prostej, ale mniej efektywnej metody. Zebranie Centralnego Związku 10-ego sierpnia 1833r dało Odkrywcy doskonałą szansę wyjścia z tej trudnej sytuacji. Hahnemann zdecydował się wywołać temat podwójnych leków na forum spotkania, aby przedyskutować wszystkie implikacje tej metody. Patrz Bradford, Życie i listy Hahnemanna (ang. Life and Letters of Hahnemann), s. 488.

"Dr Aegidi zaproponował Hahnemannowi, żeby podał miksturę z dwóch lekarstw w wysokich potencjach (rozcieńczeniach), z których każde odpowiadałoby innym aspektom choroby. W rozcieńczonym stanie nie mogłyby bowiem zajść reakcje chemiczne między lekami. Każdy z nich działałby oddzielnie, w swojej własnej sferze. Pomysł ten podobał się doktorowi Boenninghausenowi, a Hahnemann został jednak nakłoniony do zaprezentowania sprawy na spotkaniu Central Society w 1833r. Hahnemann był przekonany, że prowadzi to do polipragmazji właściwej dla starej szkoły i zdecydował wykluczyć tę doktrynę z nowego wydania Organonu".

Chociaż Bradford podkreślił aspekty polityczne, październikowy list Hahnemanna do barona potwierdza, że głównym powodem cofnięcia jego poparcia na spotkaniu było niepowodzenie prób z podwójnymi lekami. We wszystkich komentarzach zostało odnotowane, że Hahnemann nie był zbyt entuzjastyczny w stosunku do podwójnych leków, chociaż z początku miał nadzieję, że mogą one mieć jakieś zastosowanie. Wszyscy obecni na spotkaniu jednomyślnie zgodzili się, żeby fragment z piątego wydania Organonu został usunięty, pozwalając Odkrywcy zlekceważyć ten temat. Nieudane eksperymenty z podwójnymi lekami stały się ciężarem politycznym dla młodej homeopatii.

Miesiąc później Hufeland dostał z drukarni kopię fragmentu dotyczącego podwójnych leków. Wzywano homeopatów do podjęcia szybkiego działania. Ustęp dotyczący ograniczonej roli podwójnych leków został zastąpiony poważnym ostrzeżeniem, w którym Odkrywca nazywał próby "niebezpiecznym eksperymentem". Czy to dlatego, że Hahnemann po pięciu miesiącach klinicznej obserwacji zauważył efekty uboczne? Patrz aforyzm 272 z piątego wydania Organonu.

"W żadnym przypadku nie jest wymagane podawanie więcej niż JEDNEJ PROSTEJ substancji leczniczej na raz. 2(a) 2 (a) Niektórzy homeopaci przeprowadzali eksperymenty w przypadkach, w których uznawali jedno lekarstwo za homeopatycznie odpowiednie dla jednej części symptomów przypadku chorobowego, a drugie dla innej. Eksperymenty polegały na podaniu obu lekarstw naraz, jednak ja szczerze je potępiam. Taki ryzykowny eksperyment nigdy nie jest konieczny, chociaż czasem może okazać się przydatny."

Ten przypis wyraża te same myśli, które Hahnemann opisał w swoim liście do barona von Boenninghausena z października 1833r. Hahnemann nie chciał powiedzieć, że Aegidi i Boenninghausen nigdy nie otrzymali "żadnych rezultatów", ale eksperymenty przekonały go, że pojedynczy lek jest lepszy. Zdał sobie również sprawę, że podwójne leki charakteryzowały się zagrożeniami, więc odradzał tę metodę. Istniała także obawa, że ci, którzy używali podwójnych leków nigdy nie nauczą się, jak właściwie stosować pojedyncze lekarstwo. Byłby to bezskuteczny proces w kształceniu w dziedzinie homeopatii. Z tych powodów wszystkie odniesienia do podwójnych leków zostały usunięte, a aforyzmy dotyczące pojedynczego lekarstwa jeszcze bardziej wzmocnione w aforyzmie 273 szóstego wydania Organonu. "W przypadku żadnego leczenia nie jest konieczne zastosowanie u pacjenta więcej niż POJEDYNCZEJ PROSTEJ substancji leczniczej na raz. WYŁĄCZNIE Z TEGO POWODU jest NIEDOPUSZCZALNE ŻEBY TO ROBIĆ. Jest nie do pomyślenia, że może istnieć najlżejsza wątpliwość, czy przepisanie zaledwie POJEDYNCZEJ PROSTEJ, dobrze znanej substancji leczniczej w jakimś momencie choroby jest w większym stopniu zgodne z naturą i sensowniejsze niż przepisanie mikstury kilku różnych leków. W homeopatii - jedynej prawdziwej i prostej, jedynej naturalnej sztuce leczenia - jest absolutnie zakazane podawanie pacjentowi dwóch różnych substancji leczniczych NA RAZ."

W aforyzmie 274 Hahnemann wskazuje na dwie główne przyczyny wyższości pojedynczego lekarstwa nad polipragmazją. Pierwsza z nich to fakt, że nawet w przypadku pojedynczych lekarstw, na których przeprowadzono próby lekowe nie można "przewidzieć JAK dwie lub więcej substancji leczniczych może sobie wzajemnie utrudniać lub zmieniać swoje działanie na ciało człowieka". Druga przyczyna polega na tym, że pojedyncze lekarstwo, na którym przeprowadzono próbę lekową daje wiedzę terapeutyczną dzięki wyleczonym przypadkom, jak również wiadomości dotyczące symptomów dodatkowych, wywołanych przez zastosowanie niewłaściwego leku. Próby lekowe, potwierdzenia kliniczne i wiedza o efektach ubocznych są trzema niezbędnymi aspektami materia medica. Hahnemann nauczył się z nieudanych prób z podwójnymi lekami w 1833r, że łączenie lekarstw homeopatycznych czyni przewidywanie, analizowanie i rozumienie działania leków na ludzki organizm niemożliwym.

Informacja jaką można znaleźć w materia medica dotycząca próby lekowej na pojedynczym leku nie jest ważna kiedy lekarstwa są połączone. Jak można przewidzieć działanie dwóch lub więcej leków w tym samym czasie u różnych osób i w odmiennych warunkach? jak można odróżnić lek, który powoduje działania uboczne i dodatkowe symptomy od tego, który wywołuje pierwotne pogorszenie charakterystyczne dla dobrze dobranego leku? Skąd można wiedzieć, który z tych leków może być naprawdę przydatny, a który może powodować trudności? To dlatego maksyma pojedynczego leku jest tak niezbędna dla znajomości siły leczniczej i właściwych procedur opracowywania przypadków chorobowych. Nie ma naukowego sposobu, żeby przewidzieć, ani żeby kontrolować siłę leczniczą kilku leków podanych jednocześnie, jest to bowiem ta sama stara alopatia, tylko w nowej oprawie.

Wiele osób wskazuje na radykalną naturę okresu paryskiego, ale najbardziej kontrowersyjny eksperyment miał miejsce przed opublikowaniem piątego wydania Organonu. Hahnemann mieszkał wtedy w Coethen jako wdowiec. W 1837r używał głównie C30, ale do 1843r przepisywał już C50, C100, C150 i C200 i badał 1M. Wykorzystywał również pełen zakres wzajemnie się uzupełniających lekarstw LM w rozcieńczeniach od 0/1 do 0/30. Nowość, jaką było podawanie dwóch leków w wysokich rozcieńczeniach, wywarła natychmiastowy efekt na strategie Hahnemanna w opracowywaniu przypadków chorobowych. We wnioskach z paryskich zeszytów, w których opisywał przypadki chorobowe, Odkrywca znów staje się konserwatywny, ponieważ znalazł bardziej perfekcyjną metodę. Zapisy z tego ostatniego okresu bardzo dokładnie pokrywają się z relacjami naocznego świadka, doktora Croserio, który prowadził praktykę z Melanie po śmierci Samuela. Szóste wydanie Organonu jest jego ostatnim testamentem i przewodnikiem po medycynie przyszłości.

Nowy początek

Po śmierci swojej pierwszej żony, Samuel nadal prowadził praktykę lekarską w Koethen. Tam też napisał piątą wersję Organonu. Chociaż cieszył się jeszcze dobrym zdrowiem zdecydował, że przejdzie na emeryturę porzucając aktywną praktykę lekarską i odsunie się od codziennego zaangażowania w homeopatię. W 1835r odwiedziła Hahnemanna pani Melanie D’Hervilly, Francuzka, która miała stać się jego drugą żoną, najbliższą powierniczką i uczennicą. Melanie była szeroko znana wśród Paryżan jako filantropka, poetka, artystka i feministka, przy czym interesowała się sztukami leczenia od czasów młodości. Odwiedziła doktora, żeby wyleczył jakąś jej dolegliwość i chociaż była o połowę od niego młodsza, natychmiast się w sobie zakochali.

Cichy ślub Melanie i Samuela odbył się 18 stycznia 1835r. Był ogromnym zaskoczeniem dla większości jego bliskich znajomych, ponieważ nie zostali o nim poinformowani, a para nowożeńców wyjechała niedługo potem do Paryża. Hahnemann napisał Heringowi, że jego nowa żona sprawiła, iż poczuł się "znów młodszym człowiekiem" i że rozpoczął nowe życie. Melanie nauczyła się sztuki leczenia przy jego boku i stała się pierwszą sposród wielu kobiet zajmujących się homeopatią. Tak więc zamiast przejść na emeryturę, stary lekarz ze swoją żoną poprowadzili wspólnie bardzo rozległą praktykę lekarską w Paryżu. Niedługo potem Samuel zaczął nową serię eksperymentów z dawkowaniem i stosowaniem leków. Jesteśmy wdzięczni Melanie za to, że otworzyła nowy rozdział w życiu starego mistrza i zainspirowała go do osiągnięcia nowych celów.

Hahnemann nie był do końca zadowolony z podawania leku w rozcieńczeniu C30, głównie w leczeniu przewlekłych miazm i złożonych chorób degeneracyjnych. Dał swoje błogosławieństwo tendencji stosowania wysokich rozcieńczeń w piątym wydaniu Organonu, ale sam zwiększał je bardzo powoli. W 1839r zaczął rutynowo podawać C200 w klinice. Hahnemann odkrył, że w pewnych przypadkach niższe rozcieńczenia były zbyt słabe, jednak równocześnie wyższe potencje powodowały silne pogorszenia. Zastanawiał się czy możliwe jest przygotowanie lekarstwa, które miałoby głębokie działanie, ale równocześnie było łagodniejsze dla organizmu. Chociaż leki podawane w postaci rozpuszczonej w dużym stopniu poprawiły setny system rozcieńczeń, nadal zastanawiał się jak może przezwyciężyć pogorszenia w przypadkach, które były w tamtych czasach nieuleczalne, a w których pacjenci byli słabi i nadwrażliwi Często rozmyślał nad tymi problemami, ponieważ nie był w pełni usatysfakcjonowany swoją metodologią. Jeżeli niskie rozcieńczenie jest za słabe by działać, a wysokie powoduje tylko pogorszenie, co mamy robić? Jak możemy uzyskać korzyści charakterystyczne dla niskich i wysokich rozcieńczeń w jednym lekarstwie? Odpowiedź na to pytanie nie leżała oczywiście w zwiększaniu setnych rozcieńczeń do coraz to wyższego stopnia. Hahnemann zbadał wysokie potencje Jenichena, ale nie były one odpowiednie w leczeniu stanów przewlekłych u pacjentów z osłabioną witalnością. Jedyną rzeczą jaką mógł zrobić stary mistrz było rozpoczęcie nowej serii eksperymentów, chociaż przekroczył już osiemdziesiąty rok życia!

Przypadek chorobowy z 1837r, z Zeszytów Paryskich Hahnemanna

Większość symptomów z zeszytów paryskich jest spisana pismem Melanie, chociaż Samuel pisał recepty i stałe zlecenia używania leków wtrąconych własnoręcznie. Następujący przypadek chorobowy jest z tego samego roku, w którym Hahnemann wprowadził podzieloną dawkę leku w postaci rozpuszczonej w paryskim wydaniu Chorób Chronicznych. Jego pacjentem był trzydziestopięcioletni *książę Valmy, nieżonaty. Historia choroby Valmy’ego niedwuznacznie sugeruje weneryczne miazmy, stłumienie i zatrucie rtęcią. Valmy odwiedził tego dobrego lekarza skarżąc się na ból gardła, ruszające się zęby, krwawienia, ropienie dziąseł, owrzodzenia i afty.

Objawy te pojawiły się po odbyciu podróży statkiem w wieku 25 lat. Bóle gardła były leczone odciąganiem krwi przez pijawki. Czternaście dni przed wizytą u Hahnemanna nastąpił nawrót bólu, ale minął naturalnie. Valmy cierpiał na zaparcie i musiał brać lewatywy żeby oddać stolec. Przez trzy lata cierpiał na artretyczne bóle i obrzęk lewego kolana, który stawał się jeszcze gorszy po długotrwałym chodzeniu. Był również leczony rtęcią z powodu krwawień z cewki moczowej, jednak nie jest podana data. Złożone choroby, na które składają się miazmy, stłumienie i zatrucie lekami są najtrudniejsze do wyleczenia.

*Samuel Hahnemann, Krankenjournal, DF-5, lata 1837-1842, Karl F. Haug Verlag, Heidelberg, Niemcy, strony do 521. Badania nad francuskimi dokumentami przeprowadzone przez Davida i Jill Little’ów oraz Gamberra, który porównał je również z tłumaczeniem niemieckim.

W pierwszym wydaniu Chorób Chronicznych [1828r] Odkrywca napisał, że alopatyczne leczenie miazm wenerycznych rtęcią powoduje często "wybuch utajonej psory, tworzącej blokującą warstwę". Z tego powodu użył Sulphuru i innych anty-psorycznych lekarstw w wielu przypadkach stłumionej choroby wenerycznej. Przez usunięcie psory i stłumienia, zdemaskowana choroba weneryczna pojawia się na zewnątrz. Zeszyty paryskie są pełne przypadków pacjentów z zakaźną, miazmą psoryczną, sykozą, kiłą i gruźlicą nieprawidłowo leczonych najbardziej prymitywną odmianą alopatii jaką można sobie wyobrazić. Gay Pari "zataczał się" pod wpływem wielu ostrych i chronicznych miazm oraz nieprawidłowego leczenia. Recepta Hahnemanna z 26 lipca była następująca:

Sulphur, 1 granulka, C30, w 500 kroplach mikstury.
1 kropla w 6 łyżkach stołowych wody.
Brać jedną łyżkę stołową codziennie rano.


Jest to przykład najmniejszego rozcieńczenia powstałego z rozpuszczenia jednej granulki (kuleczki) w 500 kroplach brandy pół na pół z wodą. Po wstrząśnięciu butelki Hahnemann wlał do szklanki jedną kroplę roztworu i 6 łyżek stołowych wody. Po wymieszaniu, podano pacjentowi jedną łyżkę stołową jako jedną dawkę. Technikę tę, w odróżnieniu od wielokrotnej dawki, nazywa się podzieloną dawką, ponieważ używa się tu tylko jednej granulki do zrobienia roztworu wodnego, który jest następnie “dzielony" na klika dni, tygodni lub miesięcy. W ten sposób możliwe jest wzięcie “jednej granulki wiele razy". To utrzymuje wielkość dawki na bardzo małym poziomie pozwalając na powtarzanie lekarstwa dla przyspieszenia leczenia jeżeli i wtedy kiedy jest to konieczne. Hahnemann wspomniał o tej metodzie w paryskiej edycji Chorób Przewlekłych z 1837r.

W 1837r Hahnemann ciągle jeszcze walczył z kilkoma ograniczeniami w swoim systemie lecznenia, zwłaszcza w przypadkach takich jak ten księcia de Valmy. W tym czasie Odkrywca pracował z około 100 lekarstwami w potencji C30. Chociaż mówił o potencjach wyższych niż C30 w piątym wydaniu Organonu, w 1837r używał głównie C60, C30, C24, C18, C12 i C6. Jego zeszyty wykazują jednak, że już w roku 1839 regularnie podawał C198, C199, lub C200. Do 1840r używał już pełnego zakresu rozcieńczeń C [C6-C200] wraz ze swoimi nowymi rozcieńczeniami LM od 1/0 do 0/30. Zwiększone siły lecznicze wysokich potencji C i LM były niezwykle ważne dla rozwoju pełnego paradygmatu homeopatii.

12-ego września Valmy’emu podano Sulphur C24 rozpuszczony w 15 łyżkach stołowych wody, dostał też placebo, ale źle zrozumiał instrukcje i dalej brał również lekarstwo. Przy następnej wizycie, 20-ego września, Hahnemann zalecił mu, zgodnie z symptomami, Sulphur na przemian z placebo, a 23-ego października dał mu serię placebo bez Sulphuru. Druga recepta Valmy’ego została sporządzona po trzech miesiącach urozmaicania placebo Sulphurem w różnych kombinacjach. W tym przypadku ten dobry doktor użył zarówno małej dawki w kroplach jak i większego rozcieńczenia w łyżce stołowej.

Drugi zaordynowany lek

28-ego października 1837r Hahnemann odnotował w zeszytach paryskich, że Valmy znów miał afty po wewnętrznej stronie warg, krwawiące dziąsła, ale nie bolało go kolano, ramię, ani mięśnie klatki piersiowej. Swędzące miejsca na klatce piersiowej zmieniły się w białe przebarwienia i nie występowały uderzenia krwi do głowy przy wstawaniu. Przypadek Valmy’ego wykazuje chroniczne miazmy, stłumienie i zatrucie rtęcią. W tym samym czasie Hahnemann wypisał drugą receptę, zmieniając lekarstwo na Cinnabaris, czerwony siarczan rtęci, dobrze znany lek na kiłę.

RX Cinnabaris, C30 1 granulka w 15 łyżkach stołowych z 1 łyżką alkoholu, 1 łyżka stołowa w szklance wody, brać 1, 2, 3 i coraz więcej łyżeczek do herbaty.

Hahnemann używa w tej recepcie standardowego roztworu leku, który jest przygotowywany w 7 do 15 łyżkach stołowych wody [3,5 do 7 uncji] z alkoholem jako środkiem konserwującym. Po wstrząśnięciu butelki z lekarstwem 1 łyżka stołowa została zmieszana ze szklanką wody i podawano 1, 2, 3 i coraz więcej łyżeczek do herbaty, dopóki nie osiągnięto reakcji. Ta metoda, stosowania rozcieńczenia w szklance, została po raz pierwszy opublikowana w szóstym wydaniu Organonu, które wprowadzało rozcieńczenia LM. Ten przypadek wskazuje, że Hahnemann podawał swoje rozcieńczenia C dokładnie tak samo jak rozcieńczenia LM przez 5 wcześniejszych lat.

Odkrywca używał C30, C24, C18 i C6 w obniżającym się porządku przez całą swoją karierę. Tylko w latach 40-ych zwiększał rozcieńczenia od C198 do C199 i C200 oraz używał LM 0/1, 0/2, 0/3 w rosnącym porządku. Ciągle jednak zdawał się preferować stopniowe obniżanie stopnia niższych rozcieńczeń od C30 do C6. Otwiera to możliwość ruchu w górę lub w dół w potencjach C, zależnie od tego, czy używa się wysokich, czy niskich rozcieńczeń. Recepta na Cinnabaris była początkiem serii lekarstw, która rozpoczęła się 28 października 1837r i trwała do 27 marca 1838r. W ostatnim zapisie dotyczącym Valmy’ego, Hahnemann stwierdza, że pacjent czuł się znacznie lepiej niż kiedy przyszedł do niego po raz pierwszy.

Nowe eksperymenty

W zeszytach paryskich z lat 1839-1840, w których opisywał przypadki chorobowe, pojawiają się do dziś mało zrozumiałe zapisy dotyczące rozcieńczeń. Po opublikowaniu Chorób Przawlekłych wydania z 1837r, Samuel rozpoczął serię eksperymentów farmaceutycznych, w których poszukiwał nowego systemu rozcieńczeń, który uzupełniłby setny system potencji. Wielebny Everest, który był dla Hahnemanna bliską i zaufaną osobą w jego ostatnich pracach eksperymentalnych, był świadkiem wielu tych prób. 30-ego lipca 1853r w the Times został opublikowany list napisany przez Wielebnego Everesta do doktora Luthur’a, w którym Wielebny opisuje te eksperymenty szczegółowo. Zawarłem w tym artykule większość tego listu, ponieważ uważam, że jest pouczający oraz ma ogromną wartość historyczną.

"Hahnemann usiłował znaleźć sposoby podawania lekarstwa w taki sposób, żeby w rezultacie pojawiało się jak najmniej zaburzeń właściwych dla zastosowanego leku. Do końca przeprowadzał wiele różnorodnych eksperymentów. Pierwszym w kolejności było zażywanie leków przez wąchanie i do końca swojego życia w pewnych przypadkach obierał właśnie tę metodę. O ile mi wiadomo, nigdy do końca nie porzucił jej stosowania. Jednak pewne przeciwności sprawiły, że szukał jakichś innych sposobów łagodzenia działania leku. Jego następnym eksperymentem było rozpuszczanie trzech, dwóch, lub jednej granulki w szklance wody, a potem, po dokładnym wymieszaniu, wlewanie jednej łyżeczki deserowej, lub łyżeczki do herbaty tego roztworu do innej szklanki."

Najpierw badał raczej zażywanie leku przez wąchanie, nie "suchą dawkę", a potem zaczął robić roztwory wodne w szklance z jedną, dwiema, lub trzema granulkami, mieszając potem łyżki stołowe roztworu z następną szklanką "rozpuszczalnika". Metody te pochodzą ze wczesnych lat 30-ych dziewiętnastego wieku.

"Ciągle jednak uważał, że u bardzo delikatnych organizmów następowało zbyt duże pobudzenie, nawet kiedy lek był celnie dobrany. Ponieważ jeśli lek nie jest w pełni odpowiedni do przypadku, efekty jego działania są oczywiście znacznie mniejsze, przez to, że w tym przypadku lek działa na część organizmu nie pobudzoną chorobowo. Ta uwaga tłumaczy dlaczego lekarze praktykujący nowoczesną, lub "ulepszoną homeopatię" doświadczają tak niewielu przypadków pierwotnego pogorszenia. Jest to spowodowane tym, że podają oni leki na chybił trafił i tym samym wcale nie pobudzają nerwów. Osłabienie działania leku było czasami spowodowane jego podaniem z drugiej, trzeciej, czwartej, piątej lub szóstej szklanki, ale było to bardzo uciążliwe postępowanie i nie miało w sobie nic z prostoty jaką charakteryzują się zwykle prawa natury. Hahnemann próbował po kolei zmniejszać ilość wstrząśnięć, ale rezultat nie wydawał się tak precyzyjny jak tego chciał."

Widzimy tutaj, że Hahnemann próbuje znaleźć metodę przezwyciężenia pierwotnych pogorszeń powodowanych przez wysokie rozcieńczenia poprzez rozpuszczanie lekarstw w dwóch lub więcej szklankach, przez mieszanie. Dla niezmiernie wrażliwych organizmów mieszał lekarstwo w całej serii szklanek. Metodę modyfikowania dawki dla hiper wrażliwych organizmów zawiera szóste wydanie Organonu.

Wielebny pisze dalej:

"Wypróbował wiele pomysłów i przeprowadził dużo eksperymentów, z jednym lub dwoma z których jestem zapoznany, a inne zapomniałem, nawet jeśli o nich słyszałem. W końcu jednak przeprowadził plan, który przyniósł najbardziej satysfakcjonujące rezultaty (uważam, że mogę powiedzieć, iż był z nich całkowicie zadowolony), a który teraz wyjaśnię.

Zaczął od pierwszej spirytusowej nalewki dowolnego leku, która jak uważam była trzecią od początku (C3), a jest według zwykłego zapisu podpisana I. Zamiast dodać jedną kroplę tej dynamizacji (rozcieńczenia) do stu kropel spirytusu żeby zrobić następną i w ten sposób kontynuować dynamizację przez krople, zwilżył nią kilka granulek ustalonego, normalnego rozmiaru i biorąc w pierwszym eksperymencie (jak uważam) dziesięć, ale w późniejszych i bardziej zadowalających zaledwie jedną granulkę zwilżoną w ten sposób, rozpuścił ją w maleńkiej kropli wody, po czym dodał sto kropel spirytusu. Wytrząsnąwszy (nie pamiętam jak bardzo), zwilżył tym granulki, wysuszył je i włożył do probówki, którą umieścił w swojej apteczce dobrze zakorkowaną. Oznaczył to 0/1. Następna dynamizacja została osiągnięta przez rozpuszczanie jednej granulki 0/1 w małej kropli wody i dodanie stu kropel spirytusu, tym nasączył granulki tak jak poprzednio i nazwał tę dynamizację 0/2."

Ten cytat daje wiele wskazówek dotyczących przejściowych rozcieńczeń, na jakich prowadzono doświadczenia między 1839 a 1840 rokiem. Hahnemann miał dwie ulubione, nowe potencje, z których jedna jest oznaczona 0/1, a druga 00/1. Rozcieńczenie 00/1 zostało być może zrobione z 2 granulek na każdym poziomie zamiast 1 granulki jak w rozcieńczeniu skali LM. Nasz naoczny świadek zapomniał o jednym etapie procesu rozcieńczeń LM, tj. C3 jest mieszane z pięciuset kroplami rozcieńczalnika. Następnie jedna kropla jest mieszana ze stoma kroplami, żeby zrobić LM 0/1. Więcej szczegółów można znaleźć w szóstym wydaniu Organonu.

W 1840r, po wielu próbach i troskach, Hahnemann odkrył stopień rozcieńczenia 1/50 000 i stworzył nową skalę rozcieńczeń LM. Zauważył, że podnoszenie stosunku rozcieńczenia do skali LM w większym stopniu niż tylko dalsze podnoszenie setnych potencji zwiększyło zdolności terapeutyczne homeopatii. Hahnemann napisał:

"Tę metodę dynamizacji, po wielu żmudnych eksperymentach i ich weryfikacji, uważam za najsilniejszą, a równocześnie najłagodniejszą w działaniu, ponieważ ilość substancji w leku jest zmniejszana 50 000 razy z każdą dynamizacją, a jednak niewiarygodnie rośnie w siłę."

Wprowadzenie rozcieńczeń LM było wielkim prezentem od Hahnemanna dla homeopatii, a było ono owocem pięćdziesięciu lat badań. Dzięki temu wyższemu stosunkowi rozcieńczenia znalazł sposób, żeby przełamać impas w leczeniu wielu ze swoich nieuleczalnie chorych pacjentów. Skala rozcieńczeń 1/50 000 miał uzupełnić skalę 1/100, ponieważ oba posiadają unikalne właściwości lecznicze. Stary lekarz był w końcu zadowolony, że znalazł swoją "najdoskonalszą metodę" i zbliżył się do celu, jakim było stworzenie szybko, łagodnie i trwale działającego leku.

Wielebny Everest powiedział, że Hahnemann "był tak całkowicie usatysfakcjonowany delikatnym i dobrym działaniem tych preparatów, że niemal wyparły one, jak sądzę, wszystkie inne preparaty". Nazwał nowe preparaty medicamens au globule (lekarstwem w granulkach, przy czym jedna kuleczka była oznaczona przez 0), dla odróżnienia ich od setnych rozcieńczeń, które były oznaczane małym x i zostały nazwane medicamens a la goutte (lekami w kroplach)".

Setne rozcieńczenia są zwykle stosowane w teorii harmonicznej Kenta, w której rozcieńczenie jest zwiększane od najniższego do najwyższego w siedmiu radykalnych skokach. Jeśli na przykład rozpoczyna się przypadek na poziomie C30, a potem obserwuje się nawrót, należy podać C200. Jeśli u pacjenta znów następuje nawrót, podaje mu się 1M, po czym 10M, 50M, CM i MM, jeśli jest to konieczne. W systemie LM homeopata używa serii rosnących rozcieńczeń, która zaczyna się od LM1 i jest dalej zwiększana przez LM 0/2, LM 0/3, LM 0/44, LM 0/5, LM 0/6 aż do LM 0/30 w łagodnie rosnącym łuku. Różnica w stopniach rozcieńczenia i skalach rozcieńczeń sprawia, że ich działanie lecznicze uzupełnia się na zasadzie przeciwieństw.

Substancje lecznicze w skali rozcieńczeń C i LM są używane wyłącznie w postaci rozpuszczonej w "ostatecznym Gestalt" terapii Hahnemanna. Przeciętny roztwór leku jest przygotowywany w minimum siedmiu łyżkach stołowych wody [3,5 uncji]. Ten roztwór wodny jest potem wytrząsany 1-12 razy bezpośrednio przed podaniem dawki. Następnie 1, 2, 3 lub coraz więcej łyżeczek do herbaty jest rozcieńczane w szklance wody. 1, 2, lub 3 łyżeczki do herbaty z tej szklanki to średnia dawka dla dorosłego. Ta dawka może być regulowana przez dostosowywanie liczby wstrząśnięć i ilości roztworu do wrażliwości organizmu. To przekształca statyczną "suchą dawkę" w dynamiczny roztwór, z którego pacjent nigdy nie otrzymuje takiej samej dawki ani takiego samego rozcieńczenia dwa razy. To lekarstwo może być zależnie od okoliczności podawane jako pojedyncze, lub w postaci podzielonej dawki. Ta praca jest ostatnim wspaniałym prezentem Hahnemanna dla cierpiącej ludzkości i stała się podstawą dla szóstego wydania Organonu Sztuki Leczenia (ang. Organon of the Healing Art).

Homeopatia lat 40-ych dziewiętnastego wieku

Szóste wydanie Organonu zostało ukończone w 1842r, kiedy Hahnemann miał 87 lat i jest owocem eksperymentów, które trwały całe jego życie. 20-ego lutego 1842r Hahnemann napisał list do barona von Boenninghausena, żeby oświadczyć, iż ukończył swoje nowe dzieło.

"Po osiemnastu miesiącach pracy, ukończyłem właśnie szóste wydanie Organonu, najbliższe ze wszystkich ideałowi".

Hahnemann spodziewał się publikacji swojej ostatniej pracy, jednak na nieszczęście skumulowały się problemy z wydawcami. Z tego powodu szóste wydanie nie zostało opublikowane przed jego śmiercią, która nastąpiła 2-ego lipca 1843r. Upłynęło 80 lat, zanim jego arcydzieło zostało ocalone od zapomnienia i zaprezentowane społeczności homeopatycznej. Na 74-tej stronie Lesser Writings Boenninghausena zapisano, że Hahnemann podzielił się z baronem pomysłem nowej skali rozcieńczeń LM.

"W nowym wydaniu Organonu, ulepszonym i ukończonym przez samego Hahnemanna, wyłożona zostanie uproszczona procedura potencjonowania leku, która ma zdecydowaną przewagę nad poprzednią i stanowi podstawę do osiągnięcia skuteczności i którą całkowicie pochwalam z własnego doświadczenia."

Wkład Boenninghausena w homeopatię jest duży, ponieważ to on dał nam pierwsze kompletne repertorium homeopatyczne i przekazał zapisy dotyczące powiązań między lekami. To, że baron stwierdza, iż mówi z "własnego doświadczenia", świadczy o tym, że sam przebadał lekarstwa w skali LM. Baron uważał, że mają one siłę leczniczą podobną raczej do wyższych potencji C, niż niższych rozcieńczeń. Niskie rozcieńczenia Hahnemanna to C30, C24, C18, C12, C6 i C3. Zasięg jego wysokich potencji wynosił od C50 do C200 [przebadał 1M] i LM 0/1-0/30. Często stosował placebo naprzemiennie z lekarstwami, zalecając różne przerwy, lub zalecał placebo po serii dawek. Pogląd, że w Paryżu stosował dzienną dawkę tygodniami, miesiącami, czy latami jest czystym mitem.

Dziesięć lat pomiędzy napisaniem piątego i szóstego wydania Organonu, to lata najbardziej produktywne w długiej karierze Samuela Hahnemanna. Homeopatia lat 40-ych XIX-ego wieku jest oparta na stosowaniu lekarstw w skalach C i LM, w roztworach leków i na powtarzaniu podzielonej dawki, gdy jest to konieczne. W 1840r Hahnemann zaczął opracowywać jeden ze swoich pierwszych przypadków chorobowych leczonych rozcieńczeniami skali LM, ordynując Sulphur 0/10. Spowodowało to silne pierwotne pogorszenie, na które było przez jakiś czas podawane placebo. Na początku Hahnemann próbował poruszać się w dół od 0/10, przez 0/9, 0/8... tak jak to robił z niższymi rozcieńczeniami. Odkrył wkrótce, że lekarstwa w skali LM miały cechy wysokich rozcieńczeń i zaczął próbować niższych rozcieńczeń, takich jak 0/1, 0/2, 0/3, poruszając się potem w górę tej skali. Do 1843r rozpoczynał leczenie większości przypadków w skali LM pomiędzy 0/1 a 0/3, chociaż czasami zaczynał na poziomie 0/4, 0/5, 0/6 itd., zależnie od okoliczności.

Przedstawię teraz przypadek chorobowy z Paryża, datowany 14 stycznia 1843, zaledwie sześć miesięcy przed śmiercią Hahnemanna. U tego pacjenta zastosował rozcieńczenia skal C i LM w roztworach lekarstw, na różnych etapach procesu leczenia. Hahnemann wysłał opis tego przypadku Boenninghausenowi i jest on spisany przez barona w Lesser Writings na stronie 192.

"O-t, aktor, 33 lata, żonaty. 14 stycznia 1843r. Przez kilka ostatnich lat często bolało go gardło, teraz także - od miesiąca. Poprzednio bóle trwały sześć tygodni. Przełykając ślinę, pacjent ma uczucie kłucia i skurczu oraz cierpi na przeczos. Kiedy nie boli go gardło, cierpi na ucisk w odbycie i gwałtowne bóle przeczosowe. Odbyt jest wtedy w stanie zapalnym, obrzmiały i zaciśnięty, tylko z ogromnym wysiłkiem pacjent jest w stanie oddać stolec, potem pojawiają się zewnętrzne guzki krwawnicze"

15-ego stycznia Hahnemann zaordynował jedną granulkę Belladonny C30 w siedmiu łyżkach stołowych roztworu, który został wstrząśnięty bezpośrednio przed podaniem. Jedna łyżka stołowa została przelana do szklanki wody i rozmieszana. Dokładna ilość wstrząśnięć i dawka podana pacjentowi nie zostały odnotowane. Do następnego dnia ból gardła przeszedł, ale stare uczucie kłucia w obrębie odbytnicy uzewnętrzniło się w formie szczeliny odbytu. W trakcie wywiadu chorobowego aktor przyznał, że 8 lat wcześniej zachorował na kiłę, która była leczona "żrącymi substancjami". Potwierdziło to, że doktor leczył przypadek kiły drugorzędowej. Hahnemann zaordynował następnie "antysyfilityczne uzupełnienie Belladonny" - Merc. Viv. LM 0/1.

"Jedna granulka Merc. Viv. w najniższej z nowych dynamizacji (która zawiera znacznie mniejszą ilość substancji niż zwykłe rozcieńczenia) przygotowanej w ten sam sposób, podawać tak samo jak Belladonnę (za każdym razem wytrząsając butelkę), dobrze wymieszać jedną łyżkę w szklance wody."

Odkrywca powtarzał dawkę Merc. LM 0/1 i LM 0/2 do 30-ego stycznia, kiedy znów pojawił się stan zapalny gardła. Zastosował wtedy placebo przez siedem dni, do 7-ego lutego. Do tego czasu poprawił się stan odbytu, ale pacjentowi uporczywie dokuczał ból gardła. Hahnemann zdał sobie następnie sprawę, że psora kolidowała z jego antysyfilistycznym lekarstwem, tak jak ostrzegał w swoich Chorobach Chronicznych. Hahnemann użył następnie głównego leku antypsorycznego, Sulphuru w rozcieńczeniu LM 0/2 jako stałego leku wtrąconego i powtarzał dawkę do 13-ego lutego.

W tym okresie rozwinęły się u pacjenta wyraźne objawy Mercuriusa, takie jak owrzodzeniowe bóle gardła i obfite wydzielanie śliny, więc 13-ego lutego podano mu Merc. Viv. LM 0/2. Sulphur usunął blokującą warstwę skazy psorycznej i zniwelował stłumienie, pozwalając objawom kiłowym ujawnić się na powierzchni. Do 20-ego ból gardła zupełnie przeszedł, pojawiło się natomiast zapalenie odbytu i hemoroidy. Odkrywca stosował wtedy placebo przez 13 dni! Hahnemann wolał podawać lek co drugi dzień niż codziennie i często stosował placebo naprzemiennie ze swoimi lekarstwami. Jego zeszyty, w których opisywał przypadki chorobowe zadają kłam mitom, że stosował dzienną dawkę całymi tygodniami, miesiącami a w końcu latami.

Do 3-ego marca ból gardła przeszedł, ale ze stolca pacjenta wystawały guzki krwawnicze. Jednak bóle były znacznie łagodniejsze. Hahnemann zaordynował zatem Nitric Acid przez wąchanie [w nieznanej potencji]. Dał również pacjentowi roztwór laktozy jako placebo, żeby mieć go pod kontrolą. Według notatek "został całkowicie wyleczony". Po zaordynowaniu Belladonny C30 jako silnego leku, Hahnemann zastosował 3 przeciwmiazmatyczne lekarstwa w trzech kolejnych miesiącach - Merc viv., Sulphur i Nitric Acid.

Dobry kolega po fachu Hahnemanna, z którym przyjaźnił się przez ostatnie trzy lata swojego życia, stwierdza w liście, że nigdy nie widział, żeby Hahnemann stosował leki naprzemiennie. Jeśli bardzo szczegółowo prześledzić zeszyty paryskie, można czasami znaleźć zapisy o naprzemiennym stosowaniu leków w szczególnych okolicznościach. W okresie, w którym Hahnemann stosował skalę LM [1840-1843r] takie przypadki są rzeczywiście na tyle rzadkie, że przy swoich wizytach Croserio ich nawet nie zauważył. Ciekawym przykładem naprzemiennego stosowania leków jest przypadek czterdziestoczteroletniej *pani Gardy, która została zbadana 18-ego kwietnia 1842r.

Pani Gardy miała problemy z macicą od urodzenia dziecka 19 lat wcześniej i została poddana różnorodnym tłumiącym formom leczenia. Jej złożony, chroniczny przypadek został jeszcze bardziej skomplikowany przez kryzys spowodowany zapaleniem mózgu. Hahnemann rozpoczął leczenie tego przypadku chorobowego ordynując Aconitum C30 naprzemiennie z roztworem Sulphuru LM 0/5. Stan pacjentki zdecydowanie się poprawił i kryzys został przezwyciężony. Odnotowujemy takie niezwykłe przypadki, w których stosował leki naprzemiennie, lub podawał lek wtrącony, żeby uzupełnić naszą wiedzę o tym, w jaki sposób leczył organizm. W tym przypadku mamy naprzemienne stosowanie dwóch leków a także systemów rozcieńczeń C i LM. W ten sposób każda obiecująca technika może zostać przebadana w próbach klinicznych i uaktualniona jeśli okaże się skuteczna.

*Przypadek z kolekcji mikrofisz autora, otrzymany z Robert Bosch Institute, Niemcy.

Wyższe i najwyższe potencje (C200, 1M, 10M i wyższe) muszą być stosowane bardzo ostrożnie w przypadkach gdy pacjenci są szczególnie wrażliwi, lub gdy występują u nich zmiany organiczne. Dlatego też przy wielu poważnych chorobach istnieje bardzo niewielka swoboda w wyborze rozcieńczeń. Czasami niższe rozcieńczenia skali C nie działają wystarczająco głęboko żeby leczyć, podczas gdy wyższe rozcieńczenia C powodują tylko bezproduktywne pogorszenia. Jest to jeden z przypadków, w których rozcieńczenia skali LM mogą ocalić życie. Kiedy potencje C są stosowane w podzielonej-dawce w postaci roztworu działają bardziej jak rozcieńczenia LM, chociaż każda metoda farmaceutyczna zachowuje swój własny charakter.

W zeszytach paryskich można zauważyć, że Hahnemann stosował swoją skalę C w sytuacjach kryzysowych i w ciężkich stanach, a skalę LM w przypadku przewlekłych chorób ze zmianami organicznymi i miazm. Nie jest to jednakże jedyna tendencja, ponieważ stosował czasem skalę C w chronicznych przypadkach, a LM w ostrych. Rozcieńczenia C i LM w postaci roztworu leków w ogromnym stopniu poszerzyły lecznicze horyzonty klasycznej homeopatii w porównaniu z technikami z czwartego wydania Organonu i suchą dawką.

Samuel Hahnemann doskonalił swoją sztukę leczenia przez 50 lat. Ostatnie i rozstrzygające lata to 1840-1843r, okres, w którym stworzył szóste wydanie Organonu. Niestety okres paryski jest źle interpretowany przez wielu tak zwanych reformatorów naszej sztuki leczenia. Wyrażają się oni w taki sposób, jakby zeszyty paryskie zawierały jakieś nowe rewelacje, które znoszą główne zasady homeopatii. Używają terminów właściwych dla polipragmazji, takich jak "podwójne lekarstwa" i "kombinacje" dla opisania tego, że Odkrywca stosował leki naprzemiennie i w seriach. "Hahnemann, Hahnemann, Hahnemann" - krzyczą, podczas gdy tak naprawdę stosują za dużo lekarstw lub mikstury dobrane przez tak zwane czynniki sprawcze lub nazwy chorób. Zmyliło to nowych uczniów jak również starych terapeutów, którzy znają tylko czwarte wydanie Organonu. Pycha tych "reformatorów" nie zna granic.

Zeszyty paryskie z lat 1840-1843 i szóste wydanie Organonu Sztuki Leczenia zawierają źródła wszystkiego co najlepsze we współczesnej homeopatii i wiele więcej. Ci, którzy uczyli się na czwartym wydaniu Organonu i metodzie "czekaj i obserwuj" są najlepiej przygotowani do sprawdzenia hipotezy metod paryskich w klinice. Bez tych solidnych podstaw homeopatii nie można niemal zrozumieć skomplikowanych technik dawkowania i procedur opracowywania przypadków chorobowych z lat 40-ych. Dlaczego mamy pozwalać na przeinaczanie i obrażanie naszego dziedzictwa przez osoby tylko udające homeopatów? Zaawansowane metody Hahnemanna wymagają większej wiedzy z zakresu metod klasycznych, nie mniej. Homeopaci, przyjmijcie to do wiadomości!

Similia Minimus Z poważaniem, David Little

David Little mieszka w Indiach ze swoją żoną i dziećmi, gdzie prowadzi Homeopathic Online Education [HOE], cybernetyczną akademię na WWW. Często pisuje na Homeolist Jona Haworth’a na http://www.lyghtforce.com/homeo.html i osobiście prowadzi rozległą korespondencję przez e-mail. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania dotyczące "Śladami Hahnemanna" (ang. Following in Hahnemann’s Footsteps), lub dotyczące stosowania skal rozcieńczeń C i LM w roztworach, możecie skontaktować się z Davidem przez e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Odwiedźcie stronę internetową Davida http://www.simillimum.com, aby uzyskać więcej informacji na temat Homeopathic Gestalt oraz życia i prac Samuela Hahnemanna i innych wielkich homeopatów.

© David Little, 1998r. Wszystkie prawa zastrzeżone. Osoby prywatne mogą kopiować i dzielić się tymi informacjami z innymi osobami zainteresowanymi homeopatią. Publikacja tych materiałów bez pisemnej zgody autora jest zabroniona.

 

Źródło: http://www.homeopatia.edu.pl/article,sladami_hannemanna,21.html

© 2015 Homeopatia Polska - Strona - Forum