Homeopatia na świecie
i w Polsce

"W 2009 roku w Szwajcarii odbyło się referendum, które zaowocowało włączeniem homeopatii do obowiązkowego systemu ubezpieczeń medycznych. I jest to zapisane w Konstytucji."

Homeopatia w szpitalach

"Wyniki badań prowadzonych przez profesora Michalea Frassa wykazały, że leczenie Homeopatyczne ma wpływ na odległy wynik leczenia pacjentów leczonych z powodu sepsy na oddziale intensywnej opieki medycznej."

Zależności lekowe - KALIUM CARBONICUM

KALIUM CARBONICUM

przypadek kliniczny:

     Kalium carbonicum jest lekiem trudnym do uchwycenia, ale bardzo ważnym w całej Materia Medica, gdyż działa on bardzo głęboko i długotrwale.
Kalium ma dość specyficzną osobowość. Ma dogmatyczne, sztywne poczucie obowiązku. Jest to stan, w którym umysł sprawuje żelazną kontrolę nad emocjami. Osoba taka rozumie świat w kategoriach czerni i bieli, dobrego i złego, poprawnego i niepoprawnego. Jej wygląd i zachowanie są poprawne i bez zarzutu. Życie jest dla niej stabilne, przejrzyste, niezmienne i funkcjonalne. Często wybiera więc zawód policjanta, prokuratora, tłumacza lub księgowego; od tych profesji     oczekujemy bowiem doświadczenia, obowiązkowości i dokładności.

      Przedstawię przypadek pacjentki – kobiety w wieku 44 lat, z zawodu, nota bene, księgowej.
Pacjentka skarżyła się głównie na nawracające dolegliwości ze strony górnych dróg oddechowych, częste zapalenia gardła, tchawicy i oskrzeli, które zawsze kończyły się terapią antybiotykiem. Z reguły infekcjom tym towarzyszył silny, kłujący ból gardła oraz duszący, głęboki kaszel. Z innych dolegliwości dokuczały jej bóle stawowe, czasem neuralgie. Często miała opuchnięte stopy aż do tego stopnia, że nie mogła włożyć na nie butów. Narzekała także na serce, miała uczucie jakby serce było za słabe, żeby pompować krew, powodowało to szybkie i łatwe męczenie się, zadyszkę, zwłaszcza przy wchodzeniu po schodach, uciążliwy, duszący kaszel – nawet musiała doraźnie zażywać wziewne leki przeciwastmatyczne.
     Należy dodać, iż była osobą bardzo otyłą, ze skłonnością do obrzęków, z dużym apetytem. Przy siedzącym trybie życia i całkowitym niemal braku aktywności fizycznej jej dolegliwości tylko mogły się pogłębiać. Zaczynała mieć także dolegliwości ze strony stawów, które – nadmiernie przeciążone – dawały o sobie znać bólem i „trzeszczeniem”, dotyczyło to zwłaszcza obydwu stawów kolanowych.
   Powoli też zaczynały się u niej problemy klimakteryczne, na razie wiązało się to z obfitym poceniem się całego ciała, co określała jako napady gorąca i zlewne poty oraz ogólne osłabienie.

    Interesująca bardzo była psychika pacjentki. Można ją opisać jako osobę niezmiernie dokładną, perfekcyjną, drobiazgową, systematyczną i przesadnie wręcz obowiązkową. Dawał się zauważyć zwłaszcza niesamowity brak elastyczności w myśleniu  i postrzeganiu świata. Każda rzecz, nawet jeśli to był drobiazg, która odbiegała od przyjętej przez nią normy, była już wielkim problemem. Bardzo trudno było jej nagiąć swoje postrzeganie rzeczywistości do stanu faktycznego, realnego. Małe problemy urastały szybko do rangi olbrzymich. Ważna była dla niej rutyna i najlepiej czuła się w jasno określonych sytuacjach lub funkcjach. Szybko denerwowała się , gdy napotykała w swojej pracy jakieś przeciwności.  Wyraźna do zauważenia była tu jej sztywność, dogmatyczność, brak ekspresji emocji i przede wszystkim praktycyzm graniczący z pragmatyzmem.
 
    W życiu najważniejsze były zasady i konieczność ścisłego ich przestrzegania. Tylko to zapewniało jej względny spokój psychiczny. Nie przeszkadzało jej nigdy to, że jej życie od lat wygląda tak samo, że jeden dzień jest taki sam jak każdy poprzedni, że na wakacje od lat jeździ dokładnie w to samo miejsce i nawet nie zastanowiła się, że można to zmienić, że w zasadzie nie ma żadnego grona bliskich znajomych czy przyjaciół. Krąg ludzi dla niej ważnych ograniczył się do najbliższej rodziny. Nie miała żadnego hobby, żadnej pasji, żyła głównie pracą i była perfekcyjna w tym, czym się zajmowała. W zasadzie można nawet pokusić się o stwierdzenie, że była bardzo przyziemna. Przy tym była to osoba miła, o dużej kulturze osobistej, spokojna, nie agresywna, nerwy zawodziły ją tylko wtedy, gdy w pracy coś szło nie po tych, co zawsze, ustalonych torach, gdy coś zachwiało jej rutyną. Zawsze pomocna, gdy proszono ją o wyjaśnienie jakiegoś zagadnienia, robiła to z prowadzącą do znudzenia precyzją i dokładnością. Starała się nigdy nie okazywać emocji, trudno było rozszyfrować, co naprawdę myśli w danej chwili, aczkolwiek na pewno była osobą o dużej wrażliwości wewnętrznej. Prawdomówna, uczciwa „do bólu”, praworządna, pracowita i nie dopuszczająca myśli, że kiedykolwiek mogłaby się pomylić i np. zrobić jakiś błąd w swojej pracy księgowej.
     Jej cechy bardziej fizykalne, to przede wszystkim niesamowita wrażliwość na przeciągi; była to osoba bardzo marznąca, pomimo obfitej tuszy i łatwości pocenia się na całym ciele. Nawet podczas ciepłej pogody potrafiła wyczuć najlżejszy przewiew powietrza, okna zawsze musiały być zamknięte, często nawet w lecie po ekspozycji na przeciąg zaczynała się u niej infekcja gardła, angina lub zapalenie zatok ze śluzowatą wydzieliną. Nie mogła również pić żadnych zimnych napojów, ponieważ to także mogło wywołać u niej ból gardła lub nasilić dolegliwości. Osoba ogólnie marznąca, ze skłonnością do obrzęków, otyła, łatwo potliwa, z pogorszeniem wszystkich dolegliwości przez zimno.

     Pacjentka otrzymała Kalium carbonicum w momencie, gdy była w trakcie silnej infekcji gardła. Już po dwóch dniach nastąpiła wyraźna poprawa stanu zdrowia. Lek otrzymywała codziennie, nawet po ustąpieniu choroby. Po krótkim czasie zdecydowanie poprawiły się jej dolegliwości związane z menopauzą, pocenie nie było aż tak dokuczliwe i zmniejszyła się u niej ogólna męczliwość. Kolejną infekcję przeszła bez antybiotyku, chyba po raz pierwszy w życiu. Przez kolejne trzy lata nie chorowała poważnie w sezonie jesienno – zimowym, podczas gdy wcześniej było to regułą. Drobne infekcje, jakie czasami się u niej pojawiały nie były problemem i „mijały same”.
     Stan ogólny, jeśli chodzi o serce, stawy i dolegliwości astmatyczne nie postąpił na gorsze, wydaje się być w stanie plateau, chociaż pacjentka w ogóle nie zmieniła swojego trybu życia, nie straciła na wadze i nie poprawiła swojej diety. Jak twierdzą lekarze nie powinna już w zasadzie chodzić, a tymczasem jej stan nie pogarsza się tak, jak to było przewidywane, lecz utrzymuje się w równowadze.
    Oczywiście, jeśli pacjentka nie zacznie dbać o siebie tak jak powinna, to możemy się spodziewać, że po pewnym czasie serce i stawy w końcu odmówią posłuszeństwa – pomimo stosowania Kalium carbonicum. A jednak – jak do tej pory lek ten okazał się być jej „remedium na wszystko”.

© 2015 Homeopatia Polska - Strona - Forum