×

Uwaga

There is no category chosen or category doesn't contain any items

Homeopaci a James Randi - komentarz prof. Elżbiety Malarczyk

Homeopathic practitioners and James Randi- A commentary by Elżbieta Malarczyk

Elżbieta Malarczyk

Spór między zwolennikami a oponentami popularyzacji homeopatii, zwłaszcza  w odniesieniu do postępowania klinicznego, nigdy nie został zakończony i trwa praktycznie od chwili, kiedy Hahnemann wykazał przydatność tej metody w lecznictwie. Główny zarzut oponentów dotyczy jakoby braku naukowych przesłanek oraz materiału faktologicznego, wykazujących jednoznacznie pozytywne działanie leków homeopatycznych na chory organizm. Główna kość niezgody to wysokie rozcieńczenie substancji leczącej w tych lekach często powyżej stałej Avogadro, poza którą w roztworze nie ma wolnych cząsteczek. – Jak więc może działać coś, czego nie ma? - pytają ci, którzy pomimo gwałtownego rozwoju informatyki nie wierzą w informacyjny przekaz natury leku, zawarty w recepturze sporządzania wysoko rozcieńczonych preparatów homeopatycznych. Tak więc obie strony sporu starają się wykazać swoje racje, jedni broniąc metody, drudzy szukając metod ją dyskryminujących.

            Chcąc poznać historię sporu homeopaci a James Randi, warto przypomnieć jego początki. Otóż w 1994 roku pojawił się w prestiżowym czasopiśmie „Nature” artykuł prof. Jacques’a Banveniste, uznanego przez gremia naukowe francuskiego bakteriologa, który poszukując podstaw działania leku homeopatycznego, przedstawił eksperymentalne dowody na istnienie zjawiska pamięci wody. Wnioski z powyższego artykułu były na tyle bulwersujące dla świata nauki, że zażądano powtórzenia opisanych eksperymentów  w obecności specjalnie do tego celu powołanej komisji. Do niej zaproszono też między innymi popularnego amerykańskiego iluzjonistę, Jamesa Randiego, znanego sceptyka  i przeciwnika pseudonauki, jak sam siebie określał. Jak można wyczytać w Wikipedii, Randi „wsławił się wykryciem przekłamań podczas prezentacji wyników badań prof. Jacques’a Benveniste”, którego ostatecznie uznano za naukowego heretyka, przyznając mu w Bostonie, i to aż dwukrotnie, Antynobla.

            W 2002 roku stacja BBC „Horizon” przedstawiła film dokumentalny, oparty jakoby na dowodach fałszerstwa naukowego przez J. Benveniste, wyciągając jedyny wniosek, że skoro badania okazały się fałszywe, więc i cała homeopatia jest fałszywa. Zgodnie ze swoim sceptycznym nastawieniem do wszystkiego, co trąci paranauką, Randi założył w 1996 roku fundację, znaną jako James Randi Educational Foundation, oferującą „jeden milion dolarów każdemu, kto zdoła obiektywnie udowodnić działanie jakiegokolwiek paranormalnego zjawiska w warunkach uzgodnionych przez obie strony i przy udziale osób niezależnych od fundacji”. W tym czasie wiodący homeopata grecki o światowej sławie, prof. P. Vithoulkas, który od początku śledził spór wokół homeopatii, podsycany dodatkowo przez media, podkreślał w licznych wywiadach złą konstrukcję pamiętnego eksperymentu pamiętnego eksperymentu J. Benveniste, co następnie zostało wykorzystane przeciw homeopatii. W odpowiedzi na te i podobne uwagi J. Randi na swojej stronie internetowej (www.randi.org) ogłosił gotowość wypłaty „jednego miliona dolarów nagrody dla tego, kto udowodni skuteczność działania leku homeopatycznego, spotencjonowanego powyżej limitu liczby Avogadro”. Prof. Vithoulkas przyjął wyzwanie Randiego i został opracowany szczegółowy  plan podania pacjentom wysoko spotencjonowanego leku homeopatycznego, indywidualnie dobranego do każdego przypadku. Dla porównania wyników druga grupa pacjentów miała otrzymać w tym samym czasie placebo. Specjalnie opracowany do tego celu protokół był  sporządzony przez międzynarodowe gremium naukowców, z siedzibą eksperymentu  w miejskim szpitalu „ELPIS” w Atenach. Farmaceuta o nazwisku Korres miał być odpowiedzialny  za dostarczenie właściwych leków. Ze strony Randiego powołano grupę sceptyków, której przewodził Alec Gindis, jako reprezentant fundacji. Przygotowania trwały do roku 2005, kiedy to 12 października umowa została ostatecznie sfinalizowana. Jednak już w dwa tygodnie później strona Randiego poinformowała prof. Vithoulkasa, że nie zgromadzono jeszcze odpowiedniej ilości funduszy, co następnie uzupełniono informacją o złym, jakoby, stanie zdrowia Randiego, którego niedyspozycja miała trwać z góry określoną ilość czasu. Następnie pojawiły się dalsze trudności, tym razem ze strony władz ateńskich, potem szereg innych, uzupełniających poprzednie. Jednak homeopaci nadal czekali w pogotowiu. Rzekoma choroba Randiego wypadła akurat w okresie, który okazał się decydujący dla rozpoczęcia doświadczenia. Jeszcze w kwietniu 2006 roku reprezentujący Randiego A.Gindis napisał do pryncypała: „Jestem pod wrażeniem, że udało mu się (prof. Vithoulkasowi) zebrać taki zespół, znaleźć szpital sponsorujący eksperyment i zorganizować nabór pacjentów, za którego rozreklamowanie koszty i wysiłki wezmą na siebie szpital i homeopaci”.

Tak, więc po dopracowaniu eksperymentu w najdrobniejszych szczegółach jedyną odpowiedzią J. Randiego było wyszukiwanie nieprawdziwych i nieobiektywnych trudności, które jakoby uniemożliwiły przeprowadzenie tego tym razem dobrze zaplanowanego doświadczenia.

            W dalszym ciągu powyższej afery, 16 maja 2008 roku, Randi, będąc przekonanym, że nowe władze szpitala i Aten nie udzielą mu powtórnego zezwolenia na prowadzenie kontrowersyjnego eksperymentu, scedował swoje pełnomocnictwa na A. Gindisa i H. Gabora, chociaż przedtem twierdził, że obecność jego samego przy eksperymencie jest nieodzowna. Jednak pod koniec lipca 2008 roku władze ateńskie udzieliły powtórnie zgody na eksperyment. Pomimo to od marca 2008 roku do chwili obecnej na stronie Randiego widnieje informacja jakoby lekarze homeopaci zgłosili rezygnację z dalszych doświadczeń. Mimo nalegań homeopatów Randi nie usunął mylnej informacji ze swojej strony internetowej dotyczącej „wycofania się homeopatów greckich z planowanego eksperymentu”, co potwierdził w korespondencji z PTHK prof. M. Oberbaum, główny eksperymentator zespołu prof. Vithoulkasa. Do kulminacji tych nieuczciwych przepychanek doszło ostatecznie 17 października 2008 roku, kiedy to Randi zmienił nagle front, wysyłając do greckich homeopatów „ultimatum” unieważniające wszystkie dotychczasowe ustalenia wraz z żądaniem wypełnienia aplikacji jednoosobowo przez G. Vithoulkasa i poddania się przez niego osobiście procedurze wymaganej wobec każdego kandydata zgodnie z regulaminem fundacji. Do tego żądania Randi  dołożył  kilka innych nieprecyzyjnych wypowiedzi pod adresem projektu i projektodawców, zręcznie wycofując się z odpowiedzialności za dotychczasowe poczynania.

            Całość streszczonej przeze mnie polemiki jest dostępna w internecie na stronie International Academy of Classical Homeopaty (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.).  Tam też zostało zamieszczone oświadczenie homeopatów, którzy domagają się od Randiego tytułem odszkodowania za szkody moralne, jakie ponieśli greccy homeopaci oraz ogólnie społeczność homeopatyczna, zamieszczenia przeprosin za zaistniałą sytuację, usunięcia tekstu „kolejna rezygnacja” i zastąpienia go załączonym sprostowaniem homeopatów. Domagają się także potwierdzonego notarialnie pisma anulującego oświadczenie z 17 października 2008 roku. W przeciwnym razie homeopaci uznają, że Randi wycofał się z eksperymentu, a doświadczenie będzie kontynuowane bez Randiego, ale w obecności A. Gindisa i H. Gabora, którzy odpowiedzialnie podeszli do problemu i są ciekawi rezultatów.

            Tymczasem przeciwnicy homeopatii mogą na bieżąco przysłuchiwać się wywodom Randiego, usiłującego ośmieszać homeopatię w internetowym serwisie You Tube („James Randi wyjaśnia zasady homeopatii”), które de facto ośmieszają  autora tych wypowiedzi, a nie samą metodę.

            Tyle bieżące fakty, teraz pora na uwagi, jakie nasuwają się podczas rozważania powyższego sporu. Pierwsza z nich to pytanie, jakie świadectwo wydają sobie gremia naukowe, które dla udowodnienia bądź obalenia konkretnego naukowego paradygmatu zatrudniają iluzjonistę. Drugie pytanie dotyczy tego, co w doświadczeniach J. Benveniste okazało się „oszustwem”, jak zawyrokowała „komisja” pod wodzą Randiego. Obecnie bowiem coraz więcej faktów przemawia za prawdziwością obserwacji francuskiego mikrobiologa i temat działania leków homeopatycznych  poprzez wykorzystanie zjawiska pamięci wody nie stracił na aktualności. Zwłaszcza że prof. Benveniste do momentu ogłoszenia wyników w „Nature” cieszył się zasłużonym naukowym autorytetem. Czy jest więc uprawnionym zmienić postrzeganie naukowych wartości badacza i przekreślić wieloletnie dokonania  na podstawie jednego, polemicznego artykułu?

            Za istnieniem zjawiska pamięci wody przemawiają liczne fakty. I tak, w ostatnim dziesięcioleciu badacz japoński, dr Masaru Emoto (1), dokonał obserwacji zmiany wzorców krystalizacji wody pod wpływem emocji ludzkich, a jego unikalne zdjęcia programowanych kryształów wody są powszechnie dostępne w internecie. Amerykański cytolog, dr Bruce Lipton, podkreśla w swoich pracach, że otoczenie, zewnętrzny wszechświat i nasza wewnętrzna fizjologia i co najważniejsze, nasza percepcja otoczenia bezpośrednio kontrolują aktywność naszych genów. W swoich książkach „Biologia przekonań” i „Przeskok ewolucyjny” (2, 3) dr Lipton dokonuje szerokiego przeglądu mechanizmów cząsteczkowych, którymi świadomość otoczenia wpływa na genetyczny zapis w komórkowym materiale genetycznym.

            W piśmiennictwie dostępne są też prace naukowe prof. Montagniera, noblisty francuskiego pochodzenia. Zauważył on w swoich badaniach, że niektóre bakteryjne  i wirusowe DNA indukują w wysoko rozcieńczonych wodnych roztworach elektromagnetyczną falę o niskiej częstotliwości, której detekcja umożliwia szybkie wykrywanie chronicznych infekcji (4).

            Jako iluzjonista wysokiej klasy, a jednocześnie niepoprawny sceptyk, Randi zna się na reakcji ludzkiej psychiki i przypuszczalnie nie jest mu obca prawda wypowiedziana przez amerykańskiego fizyka, dr. Williama Tillera (5), że ludzka intencja może w znaczący sposób wpłynąć na właściwości materiałów i naturę rzeczywistości. Inny znany fizyk, dr. Claude Swanson (6) z MIT, dodaje:, gdy tylko istnieje świadomy obserwator, to powoduje on załamanie funkcji falowej, która opisuje prawdopodobieństwo zdarzenia na poziomie kwantowym. Znaczy to, że kiedy obserwator przygląda się eksperymentowi, wpływa na jego wynik poprzez możliwość zaburzenia odpowiedniej sekwencji kwantowych oddziaływań. Znający mechanizmy psychiki ludzkiej Randi jest najprawdopodobniej świadomy możliwości wpływania myślą  ludzką na wynik eksperymentu. Przypuszczalnie wie lub czuje, że eksperymenty wykonywane w jego obecności zależą de facto od jego postawy. Stąd niepisana uwaga w statucie jego fundacji, wymagająca jego obecności przy eksperymencie. W ten sposób mógłby mieć pewność, że nie straci swego miliona dolarów, ponieważ nie dopuści do udanego eksperymentu. W przypadku zespołowej pracy homeopatów sprawa byłaby dużo trudniejsza i Randi musiał zastosować ostatecznie liczne uniki, aby nie oddać miliona na rzecz homeopatii.

            Czas pokaże, jaki będzie finał sporu Randi a homeopatia. Jednak warto podkreślić, że postawa sceptyczna rzeczywiście nie jest obojętna w tym sporze. Praktycy homeopatii dobrze wiedzą, że jeśli pacjent nie wierzy w tę metodę, to oczekiwanie poprawy mija się z celem. Natomiast dzieciom i zwierzętom pojęcie sceptycyzmu jest obce i w ich leczeniu homeopatia najlepiej się sprawdza. Sceptyczna postawa wobec homeopatii zdarza się często również wśród lekarzy, z tego względu oni też nie mogą oczekiwać rewelacji po przepisaniu leków homeopatycznych.

            Subtelna korekta, jakiej dokonuje lek homeopatyczny w chorym organizmie na rzecz samozdrowienia, jest w jakiś sposób wrażliwa na impulsy przekazywane myślą. Jest to fakt często podkreślany przez sceptyków, którzy każdy pozytywny postęp w cofaniu choroby przypisują efektowi placebo. Na pewno częściowo mają rację, jednak zwolennicy spuścizny Hahnemanna  potrafią zróżnicować działanie właściwie dobranego leku od efektu placebo, ponieważ metoda homeopatii ma tę wyższość nad innymi dziedzinami medycyny, że traktuje każdego chorego indywidualnie. I ten punkt w protokole, poprzedzającym rozpoczęcie wyżej opisanego projektu badawczego, został mocno podkreślony. Jest, więc bardzo prawdopodobnym, że właśnie ta indywidualizacja stała się jedną z ważniejszych przyczyn, które podyktowały Randiemu zachowanie ostrożności.

Piśmiennictwo

  1. Masaru E. (2008): Woda. Obraz energii życia. www.wikipedia.org/wiki/Pamięć_wody.
  2. Lipton B. (2010): Biologia przekonań. www.dobreksiazki.pl/zdrowie
  3. Lipton B. (2010): Przeskok ewolucyjny. Wydawnictwo Medium, Tu i Teraz.
  4. Montagnier L., Aissa J., Giudice E., Lavallee C., Tedeschi A., Vitiello G. (2010): DNA waves and water. Aids Research, 2-11. Retrieved from http//arxiv.org/abs/1012.5166.
  5. Tiller William, Prof. Emeritus, Materials Science and Engineering Dept., Stanford University, USA.
  6. Claude Swanson: PhD, Physicist at MIT and Princeton University. http://synchronizeduniverse.com.

AUTOR: Dr hab. Elżbieta Malarczyk- prof. em. UMCS, Lublin.

 

Homeopatia a James Randi 1

Homeopatia a James Randi 2

Homeopatia a James Randi 3

 

JESZCZE KILKA UWAG NA TEMAT : HOMEOPACI A JAMES RANDI. 

http://homeopatiapolska.com/baza-wiedzy/dla-zaawansowanych/homeopatia-ogolnie/262-jeszcze-kilka-uwag-na-temat-homeopaci-a-james-randi.html?highlight=WyJyYW5kaSJd

 

THE FACTS ABOUT AN INGENIOUS HOMEOPATHIC EXPERIMENT THAT WAS NOT COMPLETED DUE TO THE “TRICKS” OF MR. JAMES RANDI.

https://www.vithoulkas.com/research/clinical-trial-randi

comments
© 2015 Homeopatia Polska - Strona - Forum